Ostatnie dni czerwca to debiut nowego magazynu na polskim rynku wydawniczym…94 strony, dziesiątki zdjęć i relacji, wywiady, terminarze najważniejszych imprez. A wszystko to dotyczy dwóch kółek, szybkości, sportowych zmagań, ekstremalnej jazdy i ekwilibrystyki. Taki jest Speed, nowy miesięcznik poświęcony ekstremalnym sportom motorowym.
Ma wypełnić lukę, która istnieje w tej dziedzinie na rynku mediów. Swoje pisma maja miłośnicy F1 czy 4x4, Speed jest dla tych, których porywa talent
Rossiego,
Golloba czy
Czachora, którzy z zapartym tchem śledzą wydarzenia z
żużlowej lidze, dla tych, którzy docierają na najodleglejsze odcinki, pokonując nieraz dziesiątki kilometrów na
motocyklach enduro.
Zaangażowano do współpracy najlepszych dziennikarzy i fotoreporterów aby stworzyć pismo w stu procentach polskie, tkwiące głęboko w rodzimych realiach, dostosowane do gustów i zainteresowań kibiców i miłośników sportów ekstremalnych z nad Wisły czy Odry.
Tytuł miesięcznika obliguje również to zamieszczania artykułów poświęconych wielośladom ale innym niż te, jakie znamy z naszych dróg i ulic. Dlatego Czytelnicy znajdą także reportaże z samochodowych
rajdów,
wyścigów na ¼ mili czy prezentacje aut, które przyspieszają do setki w kilka sekund. Szybkość to również woda, stąd obecność w magazynie również łodzi motorowych.
W najnowszym numerze m.in.: małe vademecum
enduro, wywiad z
Markiem Cieślakiem – trenerem reprezentacji Polski na
żużlu,
żużlowa ekstraliga, co to jest
Quad Baja, o wysokich lotach
Ogłazy, pierwsze starty samochodów terenowych w Pucharze Polski,
Red Bull X-Fighters, zaproszenie na
Rage-Race,
zlot Junaków w Rydzynie.
We feel the need. The need for Speed!
"to, że gazeta nie dla mnie wiedziałem od początku - nie w tym rzecz. powiem tak: we wstępniaku rednacz napisał, że znajomy kazał mu zrobić pismo z ogniem; i IMHO naprawdę facet to zrobił!
primo: objętość, szata, cena. 100 stron to już przyzwoity gabaryt, tym bardziej, że ilość reklam jest znikoma, opisów gadżetów w stylu wprowadzonym przez motocykl nie ma (i dobrze), właściwie tylko treść i ilustrujące ją fotografie. te ostatnie choć pochłaniają mnóstwo miejsca, nie sprawiają wrażenia wypełniacza - w przeciwieństwie do wymienionego wyżej przeze mnie motovoyagera. po prostu ilustrują tekst, i to naprawdę z ogniem. całość za dychę... sporo, czyli tylko dla miłośników - zero miejsca na przypadkowego czytelnika, który kupi dla części zawartości. to wada profilowania - niszowość
secundo: treść. jest! pomimo tego, że czasopismo zupełnie nie z mojego kręgu zainteresowań, znalazłem kilka interesujących stron do przeczytania. ba, nawet te zupełnie nieinteresujące przeczytałem - czasami tylko przeskakując informacje nazwiskowe/ tabelkowe - ponieważ napisane są w sposób lekkostrawny i łatwo przyswajalny. teksty generalnie krótkie, nie bardzo jest się czas znudzić nawet w nieciekawym dla siebie temacie - bo już za chwilę jest następny. tekstów jest dużo, można przeskoczyć do następnego i jeszcze będzie co przeczytać. drobne niedociągnięcia korekty, zwłaszcza w zakresie nazwisk i ich odmiany w języku polskim
tertio: fotografie ilustrują, pokazują, uzupełniają. jak wyżej: to nie jest sam wypełniacz, nie odniosłem takiego wrażenia. jest w nich dynamika, a przecież żeby tak je dobrać też trzeba ciut wiedzy i umiejętności
quarto: podsumowanie. wiem, że nie jest to pisemko dla mnie - nie łudziłem się ani przez chwilę. mimo tego przeczytałem je niemal w całości. owszem, widać że to początki - niewątpliwie pojawi się więcej reklam, może tekstu... oby tylko redakcja zachowała ten określony w tym numerze styl, bijącą ze stron pasję tworzenia ;)"
jeszua