Policja w Gorzowie Wielkopolskim robi dobry użytek z nieoznakowanego motocykla BMW, który od dwóch sezonów patroluje ulice miasta. Jest to jedna z najskuteczniejszych broni w walce z piratami drogowymi.
Doświadczył tego 25-letni motocyklista, który na Moście Lubuskim w Gorzowie wyprzedzał samochody, jadąc na jednym kole. Prędkość sportowej Hondy zarejestrowana przez fotoradar wynosiła 188 km/h, podczas gdy na tym odcinku obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Policjant, patrolujący ulice swoim BMW, zauważył pirata i podjął pościg. Początkowo motocyklista próbował ścigać się z policyjnym motocyklem, ale dał za wygraną i po trwającym kilkanaście sekund pościgu zatrzymał się. Piratem okazał się 25-letni mieszkaniec powiatu sulęcińskiego, którego wybryk – przekroczenie prędkości i spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym – kosztował 16 punktów karnych i 1000 zł mandatu.
W ubiegłym miesiącu, który nie należał do zbyt sprzyjających pod względem pogody, dzięki policyjnemu BMW zatrzymano w Gorzowie i okolicach aż 34 motocyklistów, którzy pomylili ulicę z torem wyścigowym. Policjanci wyliczają nie tylko przekraczanie prędkości, ale także nieprawidłowe wyprzedzanie czy jazdę bez uprawnień. Niestety, ci, którzy łamią przepisy, nie mają co liczyć na pobłażliwość stróżów prawa na jednośladach. I bardzo dobrze, bo ulica nie jest torem wyścigowym, a my zawodnikami MotoGP.
Super ten Wasz portal. Sami jak robicie testy, to wrzucacie filimki, jak popierdalacie na gumie na Puławskiej/Trasie Siekierkowskiej:
http://www.motogen.pl/multimedia/motogenpl/buell-1125-cr-zajawka,art157.html
http://www.motogen.pl/multimedia/motogenpl/honda-cbr1000rr-zajawka,art150.html .
A innych za to tępicie. Nie powiem, żeby było to złe, że tak testujecie, nie oszukujmy się :) . No ale trzeba być konsekwentnym i w takiej sytuacji nie potępiać.
to że ktoś jeździ na motocyklu nie stawia go ponad prawem.a jeśli nie będzie potępiane takie pajacowanie w ruchu miejskim to nie dziwne, że poźniej motocyklistow postrzega się jako "stado narwańców".
A co to wogóle za komentarz??? Przecież i tak mało kto w wypadku ginie z winy motocyklisty!
Nieważne cze jedzie na dwóch czy na jednym kole.
Motosyklista zawsze będzie "kozakiem" na ulicy bo inaczej po co wogóle motocykl kupować.
Wystarczy pojechac na południe Europy i zobaczyć co tam na ulicy robia motocykle i skutery.
Ale oczywiście nasza polska mentalność zakompleksionych i zazdrosnych człowieczków robi swoje...