W środę przy wjeździe na prudnicką stację LPG doszło do wypadku, w którym mógł zginąć motocyklista. Na szczęście, nie doszło do tragedii.
Kierowca samochodu osobowego wymusił pierwszeństwo, nie przepuszczając jadącego z przeciwka motocyklisty. W wyniku zdarzenia motocykl uderzył w bok pojazdu, a jego kierowca wyleciał aż na przeciwny pas ruchu. Wypadek zarejestrowały kamery przemysłowe na stacji. Na filmie widać, jak motocyklista kładzie motocykl, a sam, zamiast uderzyć w samochód, przelatuje obok. Niestety, prosto pod koła nadjeżdżającego samochodu dostawczego, który w ostatniej chwili hamuje. Mimo że wypadek wyglądał niezwykle groźnie, motocyklista uszedł z niego cało.
Sprawca wypadku, 21-latek, otrzymał za spowodowanie zdarzenia 500 zł mandatu i 6 punktów karnych.
Cóż można dodać... Ten motocyklista naprawdę nie jechał szybciej, niż leciał jego Anioł Stróż. A niektórzy kierowcy nie dość, że nie patrzą w lusterka, to patrzenie przez przednią szybę także sprawia im trudności... Bez komentarza.
Klania sie lektura motocyklisty doskonalego ;)
Jako ze innych okolicznosci nie znamy, to nie ma co polemizowac i gdybac co moglo byc lepjej a co gorzej. Teraz jest juz po fakcie i trzeba sie cieszyc ze to motocykl pojdzie do kasacji a nie motocyklista.
Motocyklista mial przeogromne szczescie!