Najlepiej ocenianePopularneRZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:Confederate X132 Hellcat trafia do produkcji
05-12-2011
Blisko rok temu pisaliśmy o motocyklu Confederate X132 Hellcat, który miał pojawić się na rynku w tym roku. Teraz nadszedł moment oficjalnej premiery gotowego jednośladu, który trafi na linię produkcyjną.
Dwie nowości od Harleya na 2012 rok
|








Racja co napisałeś, typowa reklama. Bo taki świeżo odciągnięty od Komputera "byznesman" to raczej HD kupi.
Moja przygoda zaczęla się zupełnie przypadkiem, od plecaczka który prawie zleciał z moto przy 230/h przez durnego i nieodpowiedzialnego kierowce ;/(okolicznosci zostawie dla siebie) nie zapomne jak strach sparaliżował mnie na najbliższe chwile. Od tego się zaczęlo. Na początek postanowiłam udowodnić wszystkim że drobna kobietka nie jest jedynie stworzona do zmywania garów i że może stanowić idealny duet w świecie motoryzacji ( mowa nie tylko o motocyklach) nie zapomne, miny wszystkich zarozumiałych kumpli gdy podjechałam na zlot jako włascicielki zielonej laleczki z sarkastycznym usmiechem pokazałam prawko ( nikt z owych znajomych niestety nie zdał egzaminu praktycznego)
mina FACETOW - BEZCENNA
Film jest przykładem typowej reklamy marki ( product placement z marketingowo - angielska ) BMW. Taki niby niepozorny zagubiony człowiek, w swojej monotonii życia nagle dostrzega na ulicy motocykl ( chociaż codziennie przejeżdża koło niego setki innych maszyn i pewnie połowa kumpli z Santa Monica jeździ na czymś ). Jest zdziwiony, że przystojny koleś w fajnej kurtce ( nie może być inaczej - BMW ) był na motocyklu nawet w Afryce! O jejku, jejku - nasz bohater chyba nie ma w domu telewizora i nie czyta książek. Naprawdę można pojechać tak daleko motocyklem? Tak jak w jednym z komentarzy, myślałem że się pocałują. Obaj tacy przystojni ( tfu! ). Oczywiście do Afryki nie można pojechać na każdym motocyklu. Najlepsze do tego celu jest ... No, no, słucham? Oczywiście - ( Pani z pierwszego rzędu wygrywa darmową colę ) - B M W. Kiedy już nasz bohater doznaje olśnienia, oczywiście kupuje taką samą kurtkę i motocykl i wyrusza w daleki świat. Jak oni to robią, że najpierw nie mają czasu dostrzec ogromnego nomen omen motocykla, spędzają 25 godzin na dobę w pracy i nie mają czasu na nic innego, a nagle doświadczają objawienia i następnego dnia przemierzają międzystanową bez najmniejszych obaw o swoją karierę? Alleluja! Obstawiam, że następną część tego wybitnego dzieła obejrzymy już z Cape Town ( tam jest najdalej ), gdzie w blasku zachodzącego nad Górą Stołową słońca ( byłem, potwierdzam - wygląda zajeb...cie i nadaje się na plener filmowy ) nasz biznesmen ubrany w kurtkę z biało - niebieską szachownicą, ale już z dłuższymi włosami i wysmaganą afrykańskim słońcem cerą, będzie wpatrywał się w dal Oceanu Atlantyckiego planując podróż dookoła świata. Na dalszym planie będzie stał dystyngowany i ubłocony ( zmagania człowieka z dziką naturą ) GS*...
* GS - BMW - opis ze strony BMW Motocykle - BMW R 1200 GS Adventure:
"Gdziekolwiek jesteś, przygotuj się: nie ważne, czy wybierasz się na szybką wycieczkę w najbliższe góry, czy na inny kontynent, aby odkrywać nieznane, odległe plemiona..." Ha! Już wiecie dlaczego Afryka!!!
A teraz na poważnie. Nawet jeżeli jest to reklama, to szacun za tak dyskretne i udane podanie "sposobu na życie". Do marki też nie ma się co czepiać, bo chyba wszyscy zgodzimy się, że te motocykle robią cuda. Ja niestety przygodę z moto zacząłem z bardziej prozaicznej przyczyny - warszawskie korki. Jednego dnia stałem rano półtorej godziny w korku, by za pośrednictwem znanego portalu aukcyjnego ( nie wiem, czy można podawać - ACTA czuwa ) wieczorem nabyć skuter ( nie byłem jeszcze biznesmenem, ale na Boga od czegoś trzeba zacząć )... Od tej chwili moje życie stało się prostsze. Zmniejszyłem również ryzyko zawału - przynajmniej u siebie...
;-)