Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze Yamaha Tracer 900 i 900 GT 2018 - jeszcze lepszy sportowy turysta Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Yamaha Tracer 900 i 900 GT 2018 - jeszcze lepszy sportowy turysta test, opinie i oceny

Yamaha Tracer 900 powstała w 2015 roku jako uniwersalny motocykl sportowo-turystyczny. Okazało się, że producent trafił w dziesiątkę w gusta Europejczyków, przynajmniej w gusta 35 tysięcy z nich, którzy przez ostatnie trzy lata weszli w posiadanie nowego Tracera 900. Motocykl ten był tak dobry, że wydawałoby się niemożliwym coś w nim poprawiać – przecież nie zmienia się wygrywającego konia... A jednak, włodarze Yamahy stwierdzili, że trzy lata bez zmian to wystarczający okres i postanowili ulepszyć swojego sportowego turystę. Poznajcie Yamahę Tracer 900 i 900 GT na rok 2018.

Hiszpańska Granada to miejsce, w którym w połowie kwietnia zaplanowano dziennikarską premierę najnowszego Tracera 900 oraz jego wersji Gran Tourismo (GT). W tym roku jednak pogoda okazała się kapryśna i przez ostatnie 11 dni nie świeciło tam słońce, a lał deszcz. Patrząc na prognozy nie chciało mi się wyjeżdżać z upalnej, jak na tę porę roku, Polski. Na szczęście trafiliśmy na okno pogodowe i moja grupa była pierwszą, na którą nie spadła ani jedna kropla hiszpańskiego deszczu. Tak, jednak człowiek ma czasem fart. Ale nie o pogodzie miałem pisać...

 

Co nowego w Tracerze?

 

Zacznijmy od zmian kluczowych, czyli tych ingerujących w geometrię maszyny. Tracer 900 dostał nowy, dłuższy o 60 mm wahacz, co miało na celu poprawić prowadzenie się motocykla przy wyższych prędkościach, a także poprawić jego trakcję i trzymanie się drogi.

 

Przekonstruowano całą ramę pomocniczą w taki sposób, aby można było zamontować do niej kufry. W poprzedniej wersji Tracera przewidywano tylko montaż lżejszych, miękkich sakw.

 

Poprawiono kształt szyby, która teraz lepiej chroni przed czynnikami atmosferycznymi. Dodano też mechanizm pozwalający na regulację wysokości szyby w zakresie 50 mm, podczas jazdy, jedną ręką.

 

Zmieniono kształt kierownicy i skrócono ją, głównie przez usunięcie ciężarków na jej końcach. Dzięki temu kierownica jest krótsza o całe 100 mm. Mimo tego poszerzono rozstaw lusterek o 30 mm, co polepszyło widoczność do tyłu. Zmieniono też kształt handbarów.

 

Przekonstruowano kanapę kierowcy oraz zmieniono jej wysokość. Nadal można ją regulować w zakresie 15 mm, ale powędrowała o 5 mm wyżej (845-860 -> 850-865). Zmiana kanapy i kierownicy wpłynęła na ergonomię, gdyż zmienił się trójkąt: podnóżki, kierownica, siedzenie – oczywiście zmiana poszła w stronę komfortu jazdy.

 

Zadbano o polepszenie komfortu pasażera dzięki wydłużeniu o 33 mm setów tylnych podnóżków, poszerzeniu i zwiększeniu grubości kanapy oraz przekonstruowaniu uchwytów.

 

Zmieniono, choć niedrastycznie, też wygląd całej maszyny przez zmodernizowanie kształtu plastików oraz przednich lamp.

 

 

Gotowi do drogi?

 

Przygotowanych do jazdy, równiutko ustawionych w rzędzie, stoi 16 maszyn. Wśród nich są egzemplarze modelu Tracer 900 GT, czyli jeszcze bardziej turystycznej odmiany Tracera. Jest zimno, mimo tego, że jesteśmy w hiszpańskiej Granadzie, to temperatura nas nie rozpieszcza. I dobrze. Będziemy mogli przetestować skuteczność szyby w chronieniu przed wiatrem oraz grzanie manetek (dotyczy wersji GT).

 

Niektóre rzeczy się nie zmieniły...

 

Ruszamy, w pierwszej chwili przeżywam niezłe zaskoczenie. Od razu muszę się przyznać, że Tracerem poprzedniej generacji nie miałem okazji pojeździć, więc nie znałem możliwości jego silnika. Fakt, jechałem XSRem 900 wyposażonym w tę samą jednostkę napędową, ale to jednak zupełnie inny motocykl.

 

Katalogowo osiągi trzycylindrówki Tracera nie powalają na kolana. Ot 115 koni, 87,5 Nm maksymalnego momentu przy 847 ccm pojemności. Wszystko jednak zmienia się, gdy ruszymy z miejsca motocyklem napędzanym przez tę jednostkę. Dynamika tego silnika po prostu powala. Przy stosunkowo średniej pojemności jednostki, jej stado koni rwie się do galopu. Od razu czuć, że większość newtonometrów dostępna jest już przy niskich wartościach obrotowych wału korbowego. Niezwykle elastyczna trzycylindrówka bez zająknięcia, szarpania łańcuchem, czy jakiejkolwiek innej formy sprzeciwu przyspiesza na piątym biegu z 2400 obrotów, a wartości przyspieszenia też są dużo bardziej niż zadowalające. Przy dynamicznej, precyzyjnej zmianie biegów i trochę wyższym kręceniu, mam wrażenie jazdy sportem. Rewela!

 

 

Najlepsza liczba cylindrów? 3!

 

Jadąc Tracerem 900 zacząłem się zastanawiać, po co komu czwarty cylinder w cywilnym silniku motocykla, służącego do codziennej jazdy. Na torze, gdzie najważniejszym jego parametrem jest moc, a obroty wału korbowego praktycznie nie schodzą poniżej dwucyfrowej wartości, czterocylindrowiec ma same atuty, choć i tu zaczyna się trzycylindrowa rewolucja, czego przykładem jest kategoria Moto2.  Podczas jazdy po mieście, ruszaniu spod świateł, przy częstej zmianie biegów, ważniejszy jest moment obrotowy, którego wyższą wartość przy mniejszych obrotach silnika wyraźnie lepiej czuć w trzycylindrowcu. Inżynierowie Yamahy nic nie zmieniali w swojej trzycylindrowej jednostce, bo absolutnie nie było takiej potrzeby. Silnik ten jest po prostu genialny!

 

Hiszpańskie winkle

 

Oficjalna wersja głosi, że przedsezonowe testy motocykli odbywają się w Hiszpanii ze względu na murowaną pogodę. Oczywiście, to jedna strona medalu (choć j.w. czytaliście nie zawsze jest murowana...), ale drogi w tym kraju są po prostu rewelacyjnie kręte! Nie dziwię się wcale, że to właśnie hiszpańska ziemia wydała na świat takich mistrzów ścigania jak Marquez, Viniales, Pedrosa czy Lorenzo... Myśląc o ich talencie, którego choć kapka musiała przecież wniknąć w hiszpańskie asfalty, z wielką lekkością przerzucam Tracera z zakrętu w zakręt. A motocykl ten po górskiej drodze prowadzi się jak po sznurku. Szeroka kierownica, wysoka, w miarę wyprostowana pozycja jeźdźca, sportowo-turystyczne opony Dunlop SportMax D222, całkiem niezłe zawieszenie i rewelacyjne, można powiedzieć sportowe hamulce – wszystko to sprawia, że jazda tym motocyklem po krętych jak makaron drogach jest superprzyjemna. Tracer dynamicznie reaguje na gaz, bardzo łatwo daje się wyczuć punkt zadziałania hamulców, neutralnie prowadzi się w przechyle. Bajka.

 

Szybkie przeloty

 

Kończą się winkle i wypadamy na odcinek autostradowy. Nasz przewodnik odkręca gaz, prawie na maksa, i jako że nikt nie chce się zgubić, cała dziennikarska kolumna ostro przyspiesza. Jedziemy czasami grubo ponad 200 km/h. Dopiero teraz daszek w moim Arai'u Tour-X 3 zaczyna mi przeszkadzać. Nawet wysoko ustawiona szyba nie chroni mnie wystarczająco przed naporem wiatru, trochę żałuję tego daszka. Chowam się mocniej za szybą i odkręcam gaz. Motocykl przy dużej prędkości prowadzi się jak po sznurku. Zero wężykowania, żadnych nerwowych ruchów. Szybkie autostradowe winkle przy prędkości 160, 170 km/h pokonuje perfekcyjnie. Jeżeli były problemy z jazdą przy większej prędkości w poprzedniej wersji, to już ich nie ma. Warto tutaj dodać, że jechałem Tracerem bez kufrów, motocykle z kuframi bocznymi nie powinny rozwijać takich prędkości, a w instrukcji montażu kufrów jest ostrzeżenie o nieprzekraczaniu bodajże 130 km/h. W praktyce wygląda to jednak tak, że kufry przy dużej prędkości oczywiście nie odpadną, ale zaburzają przepływ strug powietrza na tyle, że wprowadzają delikatne bujanie całego motocykla na boki. Tracer GT nie okazał się wyjątkiem od tej teorii (wiem to z rozmowy z dziennikarzami, którzy podczas przelotu autostradowego jechali na motocyklach z kuframi).

 

 

Elektroniczni stróże

 

Poczucie bezpieczeństwa jazdy potęguje znajdująca się na pokładzie Tracera 900 elektronika w postaci ABSu, kontroli trakcji oraz mapowania silnika. ABS jest niewyłączalny, za to kontrolę trakcji można wyłączyć, jak i ustawić w dwóch trybach działania. Silnik Tracera 900 ma też trzy dostępne mapowania – A, B oraz Standard, gdzie mapa A jest tą najmocniejszą.

 

Ergonomia

 

Tracer to motocykl sportowo-turystyczny. Pierwszego członu nazwy przynależności do tego segmentu już dowiódł – czas na drugi. Jak sprawdzi się w turystyce? W dalekich wyprawach, oprócz oczywiście bezawaryjności, najważniejsza jest wygoda kierowcy. Ja jestem osobą niewymiarową, przy 190 cm wzrostu mam bardzo długie nogi i często właśnie w nich, podczas dłuższych przejażdżek, odczuwam ból – szczególnie na motocyklach sportowych. Na Tracerze od razu znalazłem wygodną pozycję. Choć pierwsze 80 km przejechałem na siedzeniu ustawionym w niższej pozycji, nie czułem dyskomfortu i wydawało mi się, że Tracer to wygodny motocykl. Po tym, jak kanapa powędrowała o 1,5 cm w górę, okazało się jednak, że może być jeszcze wygodniej. To niesamowite jaki wpływ na ciało kierowcy ma ustawienie kanapy jedynie o 1,5 cm wyżej. Od razu odczułem to w kolanach i zrobiło się też jakby więcej miejsca za kierownicą.

 

Szyba

 

W takich warunkach ręcznie regulowana szyba musiała też pojechać od razu w górę. Nowa szyba w Tracerze 900 daje sporą ochronę przed wiatrem. Można nią sterować przy użyciu jednej ręki, a podniesienie czy opuszczenie jej w czasie jazdy, wprawnemu motocykliście nie sprawi żadnego kłopotu. Szyba powędrowała zatem o pełny zakres, czyli 5 cm do góry. W niektórych motocyklach przy tak wysoko i pionowo ustawionej szybie, już przy prędkościach rzędu 110 – 120 km/h, szczególnie w kaskach typu supermoto czy enduro (z daszkiem), dają się odczuć niemiłe wibracje. Tracer oczywiście nie jest wyjątkiem i też funduje mi niekontrolowane ruchy głową, ale dopiero przy prędkości powyżej 160 km/h. Wolniejsza podróż odbywa się we względnej ciszy i spokoju. Duży plus. Niemniej jednak każdemu miłośnikowi szybkich, autostradowych wojaży radziłbym na czas takich podróży montować dodatkowy deflektor, który prawidłowo ustawiony zapewni idealne warunki do jazdy.

 

Więcej o motocyklach Yamaha

Strony:

Oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści