-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy 125 Yamaha Delight 114 – generator radości Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Yamaha Delight 114 – generator radości test, opinie i oceny

Yamaha trafiła do redakcyjnego garażu niesiona falą gwałtownego wzrostu popularności jednośladów napędzanych silnikami nieprzekraczającymi pojemności 125 cm3. Nazwa Delight to w tym wypadku słowo klucz: według słownika języka angielskiego oznacza zachwyt, rozkosz, radość.

Co tu dużo mówić - nie pozostawiono nam wyboru: postanowiliśmy sprawdzić, czy przydomek modelu jest adekwatny do generowanych odczuć oraz czy nie jest to zwykła, marketingowa ściema. Dzisiaj już wiemy, jakie są  mocne i słabe strony tego niewielkiego skutera. 

 

Ten test jest częścią materiału:

SKUTERY 125 - KILKA SPOSOBÓW NA TANIĄ PODRÓŻ

Koncepcja

Delight to typowy przedstawiciel pojazdu miejskiego, przy czym Yamaha postawiła na oldschoolowy styl. Dużo chromów, retro stylizacja przypominająca Vespy z lat sześćdziesiątych, elegancki czarny lakier oraz klasyczny minimalizm. To musi się podobać. W sylwetce dominują niewielkie, dwunastocalowe koła, nisko poprowadzone siedzenie, płaska podłoga z "przekrokiem", pionowa ściana przednia oraz charakterystyczny tył przypominający odwłok osy. Niestety, wyjątkowo kompaktowe gabaryty pojazdu spodowodowały ograniczoną objętość schowka pod siedzeniem. Nie zmieścimy tam kasku integralnego, natomiast większość jetów powinna wejść. Na otarcie łez producent przewidział dwie rzeczy: łatwo dostępne narzędzia umieszczone w odchylanym siedzeniu oraz kufer centralny, który wprawdzie zakłóca smukłą linię pojazdu, za to pomieści pełnowymiarowy kask i kilka drobiazgów. Delight posiada jeszcze jeden schowek, który umieszczono na przedniej ścianie. Szkoda, że jest niewielki i do tego w żaden sposób niezamykany, co w zasadzie wyklucza inne zastosowanie niż transport półlitrowej butelki wody, czy rękawiczek. Na ścianie przedniej przewidziano hak do zawieszenie plecaka lub siatki z zakupami – naszym zdaniem mógłby być 3-4 cm wyżej. Z lewej strony haka przewidziano wlew paliwa, o dość nietypowym kształcie. Licznik skutera to jeden z najładniejszych detali pojazdu: czcionka prędkościomierza wygląda jak z Cadillaca produkowanego w połowie lat pięćdziesiątych. Ważne jest również to, że jest bardzo czytelny. Poza prędkościomierzem stuprocentowa asceza; producent wyposażył Delighta tylko we wskaźnik paliwa i najistotniejsze kontrolki. Yamaha została wykonana nieźle, jakość montażu nie budzi zastrzeżeń, chociaż widać, że elementy chromowane w większości zbudowano z plastiku. Jednak zwrócimy na to uwagę dopiero po dłuższej koncentracji uwagi na wspomnianych detalach.

Technika

  

Hamulce wizualnie pozostawiają wiele do życzenia: gumowe przewody, maleńka przednia tarcza (180mm), bęben w tylnym kole. W połączeniu z felgami 12 cali oraz wiotkimi rurami przedniego zawieszenia, nie wzbudzają pozornie zaufania. Czterosuwowy, jednocylindrowy, zasilany wtryskiem silnik o pojemności 114 cm³ generuje zawrotną moc 5.3 kW, co odpowiada szokującym 7.2 KM. Wartość maksymalna momentu obrotowego jest porównywalnie niewielka - 7.6 Nm. Na szczęście sytuację ratuje niewielka masa – Delight gotowy do jazdy waży 98 kg. Napęd przenoszony jest za pomocą przekładni bezstopniowej CVT.

Jazda

  

Silnik odpala błyskawicznie. Odgłos wydobywający się z tłumików przypomina w najlepszym wypadku elektryczną podkaszarkę. Ruszamy. Mimo skromnych wartości momentu i mocy, Yamaha okazuje się całkiem żwawa. Rwie do przodu jak przysłowiowa wściekła kuna. Niestety, kres jej możliwości przychodzi po przekroczeniu prędkości 90 km/h. Przy odrobinie silnej woli rozpędzimy ją do 100 km/h, ale odcinek na którym tego dokonamy musi być wyjątkowo długi i płaski. Być może wpływ na to ma akcesoryjna szyba o powierzchni typowej dla boiska piłkarskiego. Yamaha to typowy mieszczuch. Jej niewielkie wymiary oraz masa skutkują fenomenalną zwrotnością. Przeciskanie się pomiędzy samochodami, zmiana pasów w korku czy znalezienie miejsca do parkowania jest łatwiejsze, niż odpowiedzi w konkursach audiotele. Nie spotkałem jeszcze pojazdu o tak dużej dzielności w jeździe miejskiej. Szkoda, że Yamahę wyposażono w tak małe koła, są wrażliwe na nierówności, a czasem krawężnik okazuje się przeszkodą nie do pokonania, jednak jest na tyle lekka, że zawsze można ją po prostu podnieść (ja nie miałem z tym kłopotów). Największą niespodzianką są hamulce. Jak wcześniej wspomniałem, ich wygląd nie napawa optymizmem, a w praktyce są wyjątkowo skuteczne. Dzięki gumowym przewodom mamy mniejszą szansę na zablokowanie któregoś z kół, a siła i skuteczność hamowania jest znacznie większa, niż wskazują na to rozwiazania konstrukcyjne. Pozycja kierowcy wyprostowana, siedzenie stosunkowo komfortowe. Niestety, przy wzroście 190 cm ciasne manewry skutkują czasem jej kolizją z naszymi nogami. Gdyby podwyższyć ją o 3 do 4 cm – byłoby idealnie. Miejsce dla pasażera symboliczne. Pokonywanie szybkich winkli obnaża niezbyt dużą sztywność podwozia, ale litości, w końcu to nie sport. Szkoda, że wzorem Kymco Agility 125 nie zdecydowano się na montaż kickstartera. Najważniejsze jednak, że każdy pokonany kilometr przejedziemy z uśmiechem na twarzy. Nie jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego. Może dlatego, że lekkość prowadzenia przypomina dziecięcy rowerek, a może czerpiemy radość z omijania stojących w korkach puszek z gotującymi się wewnątrz właścicielami. Jadąc tym pojazdem macie ochotę robić coś głupiego: próbować przewieźć fortepian, zajechać drogę ciężarówce, ścigać się z autobusem lub po prostu założyć japonki, krótkie spodenki, słomkowy kapelusz i przemieszczać się na całkowitym luzie. Czy Delight wzbudza zachwyt? Umiarkowany, ale radość i sympatię w każdym momencie. Dane testowe: prędkość maksymalna 100 km/h, średnie zużycie paliwa 2,44 l/100 km. 

Podsumowanie

Duża dzielność miejska oraz niewielkie wymiary to najwięsze atuty Yamahy. Kolejnymi argumentami przemawiającymi za zakupem jest ładny wygląd i nienajgorsza jakośc wykonania. To wszystko jest jednak niczym wobec ceny. Yamaha wyceniła Delighta na 8800 zł, a to mając na uwadze zakup pojazdu markowego, z którym nie będzie większych problemów przy odsprzedaży, uważamy za propozycję więcej niż rozsądną. Nabywca musi być jednak świadomy, że predyspozycje turystyczne oraz komfortowy przewóz pasażera będą mocno ograniczone, o osiagach w tym wypadku – przez grzeczność - nie wspomnę. Jaki jest Delight? Rozkoszny.....

Dane techniczne

Typ silnika: Jednocylindrowy, Chłodzony powietrzem, 4-suwowy, SOHC, 2-zaworowy
Pojemność: 114 cm3
Średnica x skok tłoka: 50,0 mm x 57,9 mm
Stopień sprężania: 9,3 : 1
Moc maksymalna: 5.3 kW przy 7,000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 7.6 Nm przy 5,500 obr./min
Układ smarowania: Mokra miska olejowa
Układ paliwowy: Wtrysk paliwa
Układ zapłonu: TCI
Układ rozrusznika: Elektryczny
Skrzynia biegów: Automatyczna z pasem klinowym
Układ przedniego zawieszenia: Widelec teleskopowy
Skok przedniego zawieszenia: 85 mm
Układ tylnego zawieszenia: Wahaczowa
Skok tylnego zawieszenia: 70 mm
Hamulec przedni: Hydrauliczny jednotarczowy, Ø 180 mm
Hamulec tylny: Bębnowy, Ø 130 mm
Opona przednia: 90/90-12
Opona tylna: 90/90-12
Długość całkowita: 1,835 mm
Szerokość całkowita: 685 mm
Wysokość całkowita: 1,080 mm
Wysokość siodełka: 755 mm
Rozstaw osi: 1,250 mm
Minimalny prześwit: 115 mm
Waga w stanie gotowym do jazdy: 98 kg
Pojemność zbiornika paliwa: 4.4 l

Podziękowania

Dziękujemy warszawskiemu dealerowi POLand Position za udostępnienie testowanego pojazdu. Zainteresowanych nie tylko skuterem ale i wszelkimi innymi pojazdami Yamaha zapraszamy do odwiedzenia strony: http://www.polandposition.pl.

Więcej o motocyklach Yamaha Autor: Jakub Olkowski

Tagi

Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Yamaha Delight

33
zdjęcia
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści