Wymiana oleju i uszczelniaczy w przednim zawieszeniu
Olej w zawieszeniu przednim, szczególnie w sportowych motocyklach, to rzecz często zaniedbywana. Dopiero, kiedy zamiast tłumienia pojawi się sprężynowanie, zaczynamy szukać przyczyn. Równie ważne co stan oleju są uszczelniacze.
Olej w zawieszeniu przednim, szczególnie w
sportowych motocyklach, to rzecz często zaniedbywana. Dopiero,
kiedy zamiast tłumienia pojawi się sprężynowanie, zaczynamy szukać
przyczyn.
Równie ważne co stan oleju są uszczelniacze. Spotkałem kiedyś
twardego motocyklistę, który na moją uwagę, że „trochę mu olej z
lag leci”, stwierdził, że jest większa adrenalina przy hamowaniu.
Oczywiście był to jego bardziej lub mniej świadomy wybór, lub
zwykła głupota. Zakładam jednak, że nikt o zdrowych zmysłach nie
chciałbym mieć tarcz i klocków hamulcowych nasmarowanych olejem z
zawieszenia. Dlatego też uszczelniacze trzeba wymienić jak tylko
zauważymy pierwsze „pocenia” w okolicach lag. Należy to zrobić
niezwłocznie, ponieważ uszczelniacz, który już puszcza olej, za
parę kilometrów puszczał będzie jeszcze bardziej. Warto tu
wspomnieć, że nie mają sensu żadne patenty w postaci skracania
sprężynek uszczelniaczy. Prowadzi to jedynie do szybszego zużycia
powierzchni roboczej rury nośnej i poza krótkotrwałym efektem nie
daje nic.
Kupujemy komplet nowych uszczelniaczy, olej do zawieszenia i możemy
przystąpić do naprawy. Pracę rozpoczynamy od podparcia całego
motocykla tak, żeby przednie koło było uniesione. Przed tym
zabiegiem dobrze jest jedynie poluzować ośkę przedniego koła – z
kołem w powietrzu może być ciężej. Aby podnieść przednie koło, w
motocyklach bez centralnej podstawki, możemy użyć np. lewarka
zapartego o układ wydechowy i podnośnika do wahacza. Następnie
zdejmujemy błotnik, zaciski hamulcowe i odkręcamy przednie koło.
...uszczelniacz, który już
puszcza olej, za parę kilometrów puszczał będzie jeszcze
bardziej...
Przed demontażem, aby ułatwić sobie pracę, czyścimy zabrudzone
olejem lagi. Luzujemy nakrętkę na górze każdego z teleskopów,
dopiero potem luzujemy śruby półek – dolnej i górnej. Tym sposobem
mamy lagi w rękach. Przystępujemy teraz do rozbiórki. Kręcąc
przeciwnie do ruchu wskazówek zegara wykręcamy regulatory napięcia
wstępnego. Dzięki temu zniwelujemy nacisk sprężyn. Następnie
odkręcamy pokrywki rur nośnych. Żeby zdjąć je do końca, musimy
przytrzymać damper płaskim kluczem.
Zdejmujemy pokrywkę, wyciągamy sprężynę i podkładki. Zlewamy olej,
kilkukrotnie pompując żeby w całości się go pozbyć. Teraz trzeba
wykręcić śrubę trzymającą tłoczysko. Używamy do tego długiego
klucza imbusowego a całą lagę mocujemy w imadle. Robimy to jednak z
wyczuciem, tak żeby jej nie uszkodzić. Aby wyjąć uszczelniacz
trzeba najpierw zdjąć pierścień zgarniający, potem wyjąc zawleczkę
zabezpieczającą simmering olejowy. Uszczelniacze wyciąga się w
gniazda szarpiąc za goleń. Całą rurę nośną kontrolujemy w
poszukiwaniu przetarć chromu na powierzchni współpracującej z
simmeringiem. Jeśli zauważymy tego typu uszkodzenia to niestety,
ale laga nadaje się jedynie do wymiany. Tak samo w przypadku rys.
Niewiele daje ponowne jej chromowanie, ponieważ mało kto w Polsce
jest w stanie zrobić to dobrze. Gniazda czyścimy, oglądamy czy nie
są wyszczerbione i nikt wcześniej nie próbował wydłubać
uszczelniaczy śrubokrętem. Nowe uszczelniacze koniecznie smarujemy
olejem i zakładamy na dobrze wyczyszczoną rurę nośną. W gniazdo
wbijamy je poprzez stary simmering, używając do tego gumowego
młotka. Jest to najbezpieczniejsza i najpewniejsza metoda.
Zakładamy zawleczkę, pierścień zgarniający i ponownie przykręcamy
tłoczysko zawieszenia. Muszę w tym momencie wspomnieć o drobnym
szczególe – mianowicie podkładkach pod śruby trzymające tłoczysko.
Miedziane podkładki muszą być w idealnym stanie, a samo miejsce ich
styku trzeba dobrze wyczyścić.
Teraz pora na wlanie odpowiedniej ilości oleju. W danych
serwisowych mamy podaną, najczęściej, co do milimetra, jego
dokładną ilość i dokładnie tyle należy go wlać. Ilość oleju w
lagach różni się też często w zależności od rocznika motocykla. Ma
ona znaczący wpływ na poprawne prowadzenie naszego pojazdu. Za
pomocą strzykawki z podziałką wlewamy olej. Po tym zabiegu możemy
poskładać całe zawieszenie i zamontować je w naszym bajku.
W przypadku, kiedy uszczelniacze ciekły już na tarcze i klocki, to
te pierwsze dokładnie odtłuszczamy a klocki nadają się jedynie do
wymiany – nie da się z nich skutecznie usunąć oleju. Zaciski i
śruby półek wkręcamy zabezpieczając je uprzednio specjalnym
ochronnym preparatem do gwintów. I to już wszystko! Naprawa
zakończona