Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze Test motocykla Suzuki V-Strom 650 XT - wersja bardziej terenowa Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Test motocykla Suzuki V-Strom 650 XT - wersja bardziej terenowa test, opinie i oceny

Do redakcyjnego garażu trafił jeden z najciekawszych motocykli, które wprowadzono do sprzedaży w tym sezonie. W Suzuki V-Strom 650 XT nie ma kosmicznych fajerwerków, technologii z przyszłości, a mimo to jesteśmy pewni, że to jedna z najważniejszych premier dla producenta, a być może i całej dojrzałej motocyklowej społeczności. Dlaczego? Spróbujmy wyjaśnić...

Suzuki V-Strom 650 XT- jazda

Siadamy za sterami Suzuki V-Strom 650 XT. Deska rozdzielcza niczym nieróżniąca się od zwykłego V-Stroma, ma poza dwoma licznikami przebiegu, wskaźnikiem temperatury, także kontrolkę temperatury ujemnej otoczenia.

 

Uruchamiamy silnik. Szybko się rozgrzewa, a my rozpoczynamy jazdę. Pozycja wyprostowana, swobodna, motocykl na postoju sprawia wrażenie dużego, ale cała jego pozorna ciężkość znika wraz z pokonaniem tarcia statycznego, czyli mówiąc prościej wraz z rozpoczęciem jazdy.

 

Szerokość i rozstaw lusterek dobrano na tyle trafnie, że nie utrudniają jazdy w korku, do której, za sprawą niewielkiej szerokości, motocykl został wręcz stworzony. Skrzynia biegów pracuje przyjemnie; bez szarpnięć i precyzyjnie.

 

Akcesoryjna szyba z deflektorem zapewnia dobrą osłonę przed naporem wiatru, a osoba o wzroście 190 cm bez trudu znajdzie ustawienia dobre dla siebie. Osłony na ręce przydadzą się w chłodniejsze dni i w czasie jazdy w deszczu (niestety, podczas testu, jak na złość była tylko piękna pogoda). Wszystkie części ciała są nieźle chronione przed wiatrem poza stopami, i górnymi częściami ud.

 

Suzuki V-Strom 650 XT  Suzuki V-Strom 650 XT

 

Siedzenie na pierwszy rzut oka jest wygodne, chociaż po 400 km jednorazowej jazdy zaczynamy odczuwać pewien dyskomfort (oferta akcesoriów zawiera siedzenia o różnej wysokości w tym także żelowe, lepiej tłumiące nierówności). Pod nim znajdziemy akceptowalnych wymiarów schowek, mieszczący fabryczne narzędzia.

 

Pasażer ma porównywalny komfort, chociaż po kilkuset kilometrach, zapewne od niewielkich wibracji silnika, czuć mrowienie w nogach.

 

Zwykłe przemieszczanie się po mieście jest intuicyjne. Niewielka szerokość, mocny, dynamiczny zwłaszcza w średnim i górnym zakresie silnik chętnie wkręca się na obroty, a za sprawą dobrze dobranego przełożenia mamy szanse pierwsi wystartować ze świateł. Tutaj dodam, że bez bezpośredniego porównania ze zwykłym V-Stromem 650, różnice w pracy silnika za sprawą zmienionych faz rozrządu są niezauważalne.

 

Układ hamulcowy Suzuki V-Strom 650 XT wygląda archaicznie, nie znajdziemy w nim ani radialnych zacisków, ani takiej pompy hamulcowej. Na szczęście system działa sprawnie. Dozowalność mogłaby być lepsza (wymiana przewodów na stalowe zapewne poprawi sytuację), ale do siły hamowania nie mamy żadnych zastrzeżeń. ABS także włącza się raczej późno, a częstotliwość jego działania jest na tyle duża, że w zasadzie nie czujemy żadnych szarpnięć na klamce hamulca.

 

Zawieszenie zostało zestrojone niemal idealnie; sprężyście, ale nie przesadnie twardo. Napięcie sprężyn z przodu i tyłu możemy zmieniać. W tylnym amortyzatorze - za sprawą łatwo dostępnego pokrętła (rozwiązanie znane z poprzednich modeli). Dzięki takim nastawom, motocykl pewnie prowadzi się po winklach, nawet z dużym obciążeniem. Szybko pokonywane zakręty poza delikatnym wężykowaniem przy dużym obciążeniu, nie zdradzają braku stabilności.

 

Dziurawe drogi to żywioł Suzuki V-Strom 650 XT - na następnej stronie>>>

 

Więcej o motocyklach Suzuki Autor: Jakub Olkowski

Tagi

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Suzuki V-Strom 650 XT - test Motogen.pl

60
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści