-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej

Laboratorium

[Test] Yamaha MT-09 – model z 2019 roku test, opinie i oceny

MT-09 pojawiła się w 2013 roku. Z miejsca podbiła serca miłośników ostrej jazdy oraz fanów trzycylindrowych rzędówek. Kilka lat później dokonano poważnego face – liftingu zmieniając ergonomię oraz dodając takie usprawnienia jak quick-shifter, sprzęgło antyhoppingowe oraz oświetlenie LED.

Od 2017 czasu w MT-09 nie dokonano większych zmian, dlatego zainteresowanych odsyłam do naszego testu sprzed 2 lat. W tym materiale chciałbym się skoncentrować na odczuciach, przyjemności z jazdy oraz tym, czy MT09 wciąż może chwycić za serce.

 

 

Odbierając MT-09 doszedłem do wniosku, że w porównaniu do modelu z 2013 roku, ostatni face lifting inspirowany MT-10 zdecydowanie dodał jej uroku. Mimo, że nowocześnie a wręcz kosmicznie stylizowany ten motocykl może się podobać nawet konserwatystom a dodatkowo w jego DNA wpisana jest dynamika.

 

 

Za każdym razem, kiedy mam okazję jeździć na MT-09 na mojej twarzy pojawia się mega banan. Dlaczego?

Jest kilka powodów:

Silnik

Silnik. Absolutna petarda. Ciąg w każdym a szczególnie średnim i wysokim zakresie robi duże zamieszanie na drodze. Atomowe starty, przy akompaniamencie genialnego dźwięku z fabrycznego tłumika to doskonałe doznanie mentalne. Bez fabrycznej kontroli trakcji ciężko jeździć tym modelem w sposób inny niż z przodem w górze. Dodatkowo fabryczny quick-shifter powoduje, że nasze przyspieszenie jest naprawdę „atomowe”. Ale to nie wszystko. Sprzęgło anty-hoppingowe przy gwałtownej redukcji pomaga zachować przyczepność tylnego koła.

Hamulce

Hamulce. Są genialne. Dozowalność perfekcyjna a siła hamowania wystarczająca do wyhamowania dwóch takich MT-09. Zapas wydajności naprawdę duży. Jazda z wielokrotnymi próbami hamowania nie obnażyła spadku skuteczności układu i to mimo gumowych przewodów. Genialny podzespół.

 

Kilka rzeczy nie do końca przypadło mi do gustu. Motocykl jest bardzo stabilny przy jeździe na wprost. Jednak gwałtowny skręt wymaga nieco zdecydowania  i siły w nacisku na kierownicę. Nie uważam tego za wadę – po prostu ten typ tak ma. Promień zawracania też mógłby być nieco mniejszy. Poza tym, pasażer ma tylko akceptowalne warunki jazdy. Po krótkiej analizie dochodzę do wniosku, że tak ma być. To seryjny street-fighter a nie klasyczny naked dla dwojga. Jeździcie na gumie z pasażerem? Myślę, że większość z Was nie. Poza tym, zawsze możecie wziąć Tracera 900.

 

 

Po upływie kilku lat od premiery MT-09 widać, że ten motocykl jest dokładnie taki, jakiego potrzebuje każdy miłośnik sportów, który z różnych przyczyn odwiesił kombinezon na kołek. Ot zwolennik sportowej jazdy, ale na dużo bardziej cywilizowanym motocyklu. I taki jest MT-09. Nie udaje klasyka, nie udaje turystycznego enduro ani motocyklowego suv-a. Nie jest także chopperem, scramblerem ani sportem tylko Streetem przez duże „S”.

 

 

Więcej o motocyklach Yamaha Autor: Jakub Olkowski

Strony:

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Yamaha MT-09 2019

28
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści