-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Prezentacje [Test] Suzuki GSX 1250 FA – motocykl używany (Bandit 1250) Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Prezentacje

[Test] Suzuki GSX 1250 FA – motocykl używany (Bandit 1250)

Suzuki GSX 1250 FA zadebiutował w 2010 roku, jako wyposażona w pełną owiewkę sportowo-turystyczna wersja bazująca na modelu Bandit 1250 – motocyklu, który przez wiele lat zaskarbił sobie sympatię i przychylność motocyklistów na całym świecie. Po 9 latach od prezentacji mieliśmy okazję pojeździć, przetestować aż w końcu kupić do redakcyjnego garażu egzemplarz wspomnianego modelu. Jak się sprawdza i co warto o nim wiedzieć?

Skąd się wziąłem

Recepta na GSX1250 FA była prosta: gotowego Bandita 1250 przebrano w owiewkę wykorzystującą reflektor oraz liczniki z ustępującej wówczas serii GSX-R i gotowe. Mimo pozornie sportowego wyglądu, motocykl jest pojazdem sportowo-turystycznym w pełnym tego słowa znaczeniu. Aby obniżyć koszty duża część plastików (w tym lampa, szyba, plastiki) są wspólne z bardzo zbliżonym nadwoziowo, GSX650F.

 

Żywot Suzuki: na weekend kufry w tygodniu miasto...

 

Oczywiście wbrew nasuwającym się wnioskom, 1250 nie jest 650 z wstawionym większym silnikiem. Motocykle mają różny rozstaw osi, średnicę przedniego zawieszenia, szerokość felgi, wysokość kanapy. Wspólna jest pojemność zbiornika paliwa i długość, można zatem przypuszczać, szczególnie w połączeniu z faktem, że Suzuki jest mistrzem w opracowaniu motocykli przy wykorzystaniu istniejących już (w magazynie) części, że 650 była projektowana z zapasem umożliwiającym wsadzenie większego silnika.

 

Przypuszczam, że na potrzeby mocniejszej jednostki napędowej wsadzono większą felgę, wydłużono wahacz oraz zmieniono przednie zawieszenie, ale to tylko i wyłącznie mój domysł. Wracając do meritum: GSX1250FA to pojazd, który bardzo zyskał na popularności. Był tani (wspomniane przed chwilą wykorzystanie  istniejących części), mocny, wygodny (po pewnych modyfikacjach) i dysponował pancerną techniką. Najważniejsze, że świeżo i atrakcyjnie wyglądał, mimo, że skrywa sprawdzoną technikę o wieloletnim rodowodzie.

Technika

Do napędu GSXa zaprzęgnięto niezwykle elastycznego czterocylindrowca. Wprawdzie na papierze dysponuje mocą zaledwie 97 KM, ale za to maksymalny moment obrotowy 108 Nm osiąga już przy 3700 obr./min. W praktyce oznacza to, że bez względu na obciążenie i wrzucony bieg motocykl przyspieszy bez żadnego trudu już z najniższych obrotów. Bonusem dla właściciela jest fakt, że wystarczy wymienić układ wydechowy, żeby Suzuki bez trudu pokazało na hamowni wartość bliską 110 KM (podobno układ wydechowy tłumi nie tylko dźwięk, ale w znacznym stopniu także moc).

Silnik, podobnie jak sześciobiegową skrzynię przekładniową cechuje bardzo wysoka kultura pracy. Co cieszy, producent zastosował hydrauliczne sterowanie sprzęgło, co oznacza bardziej precyzyjną dozowalność i mniejsze ryzyko awarii w trasie…

 

Wielu użytkowników przekona do zakupu seryjny ABS w wersji FA. Dodam, że dla mnie był to jeden z kluczowych argumentów przemawiających za zakupem GSXa. Dlaczego? O tym napiszę później. Suzuki wyposażono w dwie tarcze współpracujące z czterotłoczkowymi zaciskami. Ich dozowalność i siła hamowania są akceptowalne. Bez szału, szczególnie w porównaniu ze współczesnymi konstrukcjami, ale po prostu akceptowalne. ABS także nie należy do wybitnych układów - reaguje stosunkowo wcześnie a jego częstotliwość pracy wyraźnie wyczuwalna. Ale jest i to się liczy!

 

 

Więcej o motocyklach Suzuki

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści