Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Inne testy Tania zbroja no name sprzedawana pod wieloma markami Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Tania zbroja no name sprzedawana pod wieloma markami test, opinie i oceny

Zazwyczaj w tytule wpisuję nazwę testowanego sprzętu – markę i model. Jednak tym razem było to niemożliwe… Opisywany dzisiaj produkt występuje pod wieloma różnymi nazwami. Wszyscy importerzy kupują gotowy produkt w jednej fabryce i naklejają własne logo. Jest to niemal jedyna różnica między poszcze

Zazwyczaj w tytule wpisuję nazwę testowanego sprzętu – markę i model. Jednak tym razem było to niemożliwe… Opisywany dzisiaj produkt występuje pod wieloma różnymi nazwami. Wszyscy importerzy kupują gotowy produkt w jednej fabryce i naklejają własne logo. Jest to niemal jedyna różnica między  poszczególnymi markami… Poza ceną oczywiście.

Taka praktyka jest powszechnie stosowana. W przypadku niskobudżetowych akcesoriów, firmom znacznie bardziej opłaca się kupno gotowego produktu i sprzedawanie go pod własną nazwą, niż projektowanie i wytwarzanie wszystkiego od zera. Sytuacja nieco podobna do tej, jaka ma miejsce w świecie chińskich jednośladów: jeden skuter – dwadzieścia nazw. Tak jak skuterki często są kopiami firmowego produktu, tak też jest z tą zbroją. Oryginałem jest UFO Scorpion, który można kupić za ok. 580 zł. Ceny podróbek są różne: od ok. 250 do 350 zł (zanim dolar i euro zwariowały, ceny zaczynały się już od 170 zł). Liczby tych wszystkich kopii nie sposób zliczyć, tym bardziej, że importerów wciąż przybywa, a część z nich w ogóle nie nadaje zbrojom nazw. Z pewnością natkniecie się na nią przeglądając oferty takich firm, jak: Modeka, Metro, Padana, Datex, Motonita, czy Dirt Bike. Poza ceną i logiem, produkty te może różnić jeszcze materiał, na którym trzymają się ochraniacze. Większość jest na siatce, ale zdarzają się też takie przypominające cienką koszulkę.


Podróbka
Powód, dla którego wzięliśmy się za test podróbki, to nie tylko ogromna popularność tego modelu, ale i cena. Za tak niewielką kwotę nie ma żadnej konkurencji, poza jednym modelem, który również jest importowany i sprzedawany przez wiele firm. Jednak ta druga zbroja jest tylko nieznacznie tańsza (tak! Jeszcze tańsza!), ale też znacznie gorsza jakościowo. Natomiast jeśli chcesz kupić coś lepszego od testowanego przez nas no name, to nie wystarczy drobna dopłata. Niestety, ceny firmówek zaczynają się dopiero w okolicach 500 zł, więc przeskok cenowy jest ogromny. Co więcej, za samego markowego żółwia trzeba zapłacić więcej, niż za całą zbroję-podróbkę.


Co i jak
Zbroja, jak to zbroja – osłania plecy, klatkę piersiową, łokcie, ręce i ramiona. Na próżno szukać jakiejkolwiek specyfikacji użytych protektorów. Również na zbroi żadnych przydatnych informacji nie zamieszczono. Wiadomo tylko, że ochraniacze spełniają normę CE. Jaką? I znowu brak danych… Ale to i tak zazwyczaj nijak ma się do jakości. Żółw jest mocno wypukły, przez co zajmuje sporo miejsca, a to może być problemem podczas prób założenia zbroi pod kurtkę.

Strony:

Oceń ten materiał:
Tania zbroja no name sprzedawana pod wieloma markami Zbroja sprzedawana pod wieloma markami
Tania zbroja no name sprzedawana pod wieloma markami - fot. 2 Zbroja sprzedawana pod wieloma markami
Tania zbroja no name sprzedawana pod wieloma markami - fot. 3 Zbroja sprzedawana pod wieloma markami
Tania zbroja no name sprzedawana pod wieloma markami - fot. 4 Zbroja sprzedawana pod wieloma markami
Tania zbroja no name sprzedawana pod wieloma markami - fot. 5 Zbroja sprzedawana pod wieloma markami
Tania zbroja no name sprzedawana pod wieloma markami - fot. 6 Żółwik tylko trochę daje się odgiąć w tył
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści