Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Porady Motocyklowe ochraniacze: buzer vs. zbroja Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Porady

Motocyklowe ochraniacze: buzer vs. zbroja

Buzery i zbroje to bardzo ważne elementy stroju zawodnika – chronią drugą najważniejszą, zaraz po głowie, część ciała, czyli korpus. Odpowiedni ochraniacz może zapobiec urazom, a tego każdy chciałby uniknąć. Wszelkiego rodzaju kontuzje są zmorą zawodników offroadowych, więc w miarę możliwości warto

Buzery i zbroje to bardzo ważne elementy stroju zawodnika – chronią drugą najważniejszą, zaraz po głowie, część ciała, czyli korpus. Odpowiedni ochraniacz może zapobiec urazom, a tego każdy chciałby uniknąć. Wszelkiego rodzaju kontuzje są zmorą zawodników offroadowych, więc w miarę możliwości warto się przed nimi zabezpieczać.


Buzerem potocznie nazywa się ochraniacz zakładany na korpus. Ma on chronić klatkę piersiową, brzuch, kręgosłup i barki przed obrażeniami na skutek upadków. Ze względu na bezpieczeństwo i budowę możemy wyróżnić dwa rodzaje buzerów: plastikowy oraz buzer na siatce, czyli tzw. zbroja. Obydwa mają wady i zalety. Postaram się je tutaj pokrótce omówić.


Buzer
Zacznijmy od buzerów plastikowych. Są to ochraniacze dość lekkie; do produkcji większości z nich używa się popularnego polietylenu. Dzięki temu ich waga jest niewielka i są na tyle giętkie, by nie przeszkadzały zawodnikowi. Dobrej jakości buzery znanych producentów są już tak dopracowane i dopasowane do sylwetki, że podczas jazdy prawie ich nie czuć.


W porównaniu ze zbrojami buzery są też dużo bardziej przewiewne. Ma to ogromne znaczenie, zwłaszcza podczas jazdy w lecie, kiedy temperatura niejednokrotnie przekracza 25–30°C. Taki upał w połączeniu z dużym wysiłkiem i nieodpowiednią wentylacją może mieć przykre skutki.


Jednak materiał użyty do produkcji takich buzerów, oprócz tego, że jest lekki, ma również swoje wady. Po pierwsze, plastik nie chroni przed urazami tak skutecznie, jak protektory stosowane w dobrej jakości zbrojach. Nie potrafi pochłaniać siły uderzenia, a jedynie ją rozprasza, z różnym skutkiem.


Ponadto, nie oszukujmy się, trzymilimetrowej grubości plastik nie jest zbyt trwały. Przy punktowym uderzeniu potrafi pęknąć. A chyba nie trzeba wspominać, że „połatany” na szybkozłączki lub americana buzer nie spełnia już swojej roli. ...Zarówno buzer, jak i zbroja na siatce, mają swoje wady i zalety...


Jest jeszcze jeden aspekt, który należałoby poruszyć. Zapewne wynika to z faktu, że dla zawodników bardzo ważny jest komfort, więc producenci starają się go zapewnić. Buzer plastikowy nie zakrywa całości korpusu. Wiele miejsc pozostaje odsłoniętych, najczęściej dolny odcinek pleców, podbrzusze i ramiona. Są one więc narażone na urazy, mimo noszenia nawet najwyższej jakości ochraniacza. Niezbędne w tej sytuacji mogą się okazać nałokietniki czy pas nerkowy.


Zbroja
Przejdźmy teraz do zbroi. W tym wypadku cały zestaw ochraniaczy na górną część ciała jest połączony specjalną siatką. Minusem takiego rozwiązania jest chociażby waga, która w skrajnych przypadkach bywa nawet kilkakrotnie większa niż u plastikowego konkurenta.


Drugą wadą jest słaba wentylacja. Owszem, ochraniacze mają otwory zapewniające przepływ powietrza, a do ich łączenia używa się cienkich siatek. Jednak w porównaniu z buzerami w upalne dni często jest w nich po prostu gorąco.


Trzecią, chyba najczęściej wymienianą wadą jest komfort użytkowania takiej zbroi. A w zasadzie dyskomfort. Tańsze modele są przeważnie kiepskiej jakości i zdarza się, że szwy czy suwaki wpijają się w ciało. Po długiej jeździe pojawiają się bolące otarcia, które nie sprzyjają czerpaniu czystej radości z jazdy. Ponadto duża liczba ochraniaczy na rękach może nieco krępować ruchy.


Trzy poprzednie akapity to cena za pełną ochronę, jaką oferuje nam zbroja. Mamy zabezpieczone plecy na całej długości, klatkę piersiową, brzucha, barki, ramiona, łokcie i przedramiona – górna część ciała jest niemalże kompletnie osłonięta.


Protektory, używane w droższych modelach zbroi, są już bardzo zaawansowane technologicznie. Może wydać się to dziwne, bo jak kawałek tworzywa sztucznego może być zaawansowany technologicznie? Okazuje się, że może. Takie protektory mają wielowarstwową budowę, dzięki której potrafią pochłonąć część impetu, z jakim uderzymy w ziemię. Ponadto równomiernie rozkładają siłę nawet bardzo mocnego uderzenia w taki sposób, by była jak najmniej dotkliwa dla użytkownika.


Następnym plusem konstrukcji zbroi jest fakt, że ochraniacze nie muszą być zbudowane z jednego kawałka, tak jak ma to miejsce w buzerze. Dzięki temu protektory składają się z wielu nachodzących na siebie części, przez co są bardziej elastyczne i lepiej dopasowują się do ruchów zawodnika, nie tracąc przy tym właściwości ochronnych.


Jak w przypadku każdego produktu, zbroje mogą być lepsze i gorsze. Często warto zainwestować trochę więcej pieniędzy w lepszy model, bo jeśli chodzi o zbroje, różnica w jakości, ochronie, czy komforcie może być bardzo duża. Coraz częściej pojawia się opcja odpinania rękawów, która polepsza wentylację w upalne dni. Ponadto dobrej jakości zbroja jest tak skonstruowana, że żaden szew ani suwak nie ma bezpośredniego kontaktu ze skórą, a to znacznie poprawia komfort użytkowania.


Co lepsze?
Podsumowując, nie mogę tutaj podać jedynego słusznego wyboru. Zarówno buzer, jak i zbroja na siatce, mają swoje wady i zalety. To, co jest ważne, każdy powinien określić indywidualnie. Dla jednych buzer będzie stanowił wystarczającą ochronę, inni będą zadowoleni z używania zbroi.


Koszty
Na sam koniec trzeba jeszcze wspomnieć o cenie tych ochraniaczy. Buzery, z racji swojej prostoty, są raczej tańsze. Cena nie powinna przekroczyć 600 zł. Jeśli chodzi o zbroje, występuje dużo większy rozrzut cenowy. Gdy zażyczymy sobie topowy model, musimy liczyć się z wydatkiem rzędu nawet 1400zł.


Ciągły rozwój technologii
Od 2010 ciuchy O’Neala wyposażone są w najnowszej generacji protektory stworzone we współpracy z firmą SaS-Tec. Dzięki zastosowaniu w nich pianki SC-1, która podczas testów udowodniła, że lepiej wytłumia uderzenia dając większe bezpieczeństwo, pozwoliło ochraniaczom pleców marki O’Neal – Hellraiser, Madass oraz Magnetic, zasłużyć na certyfikat EN-1621-2 (level 2), czyli spełnić najwyższe standardy.
 

Dystrybutor prezentowanych produktów:
SEBPOL P.P.H.U
Sebastian Birula-Białynicki
ul. Falista 123
94-115 Łódź
 

Gdzie kupić?

Powiązane materiały

Motocyklowe ochraniacze: buzer vs. zbroja Zbroja O'neal Hellraiser -...
Motocyklowe ochraniacze: buzer vs. zbroja - fot. 2 Zbroja O'neal Ripper - cena...
Motocyklowe ochraniacze: buzer vs. zbroja - fot. 3 Buzer O'neal Combat 2011 -...
Motocyklowe ochraniacze: buzer vs. zbroja - fot. 4 Zbroja O'neal Underdog - ce...
Motocyklowe ochraniacze: buzer vs. zbroja - fot. 5 Buzer O'neal Hammer - cena:...
Motocyklowe ochraniacze: buzer vs. zbroja - fot. 6 Zbroja O'neal MadAss - cena...
Motocyklowe ochraniacze: buzer vs. zbroja - fot. 7 Buzer O'neal Striker - cena...
Motocyklowe ochraniacze: buzer vs. zbroja - fot. 8 Zbroja O'neal Zero Gravity...
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści