Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Felietony Motocyklem zimą: W grudniu motocyklem się nie jeździ? Pogodowy rys ostatniej dekady Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Felietony

Motocyklem zimą: W grudniu motocyklem się nie jeździ? Pogodowy rys ostatniej dekady

Jak tylko zacząłem jeździć motocyklem, zacząłem baczniej obserwować pogodę, częściej patrzeć w niebo, sprawdzać prognozy. Każdy motocyklista to taki „meteopata”, bo przecież jesteśmy uzależnieni od warunków atmosferycznych i to one w dużym stopniu wpływają na nasze motocyklowe życie. Więc jak to jest z tym grudniem? Jeździć czy nie?

Od kilkunastu lat baczniej obserwuję pogodę w naszym kraju, a właściwie to głównie nad Warszawą, i dochodzę do wniosku, że przez ten czas naprawdę wiele się zmieniło. Gdy byłem dzieckiem, zima była zimą. Mróz przychodził już w listopadzie i często trzymał do marca. Do tego opady śniegu i mieliśmy piękną, polską zimę. Nikt nikomu nie życzył białych Świąt Bożego Narodzenia, bo śnieg był prawie zawsze. Zima mniej więcej tak wyglądała do 2005 roku.

 

Nadszedł rok 2006, kiedy to zima zapomniała w ogóle przyjść – przynajmniej na Mazowsze. Pamiętam, że cały sezon przejeździłbym motocyklem, gdyby nie remont skrzyni biegów w moim FZS 600, który wymagał rozebrania całego silnika w drobny mak… Ach, jak ja wtedy żałowałem tej awarii. Tak czy inaczej, w klimacie – przynajmniej tym mazowieckim – coś się mocno zmieniło od tamtego czasu. Pamiętam noworoczny grill na balkonie u kumpla, kiedy to siedzieliśmy sobie w słońcu w samych koszulkach, a termometr w cieniu pokazywał 16 kresek. Oczywiście, zima w kolejnych latach w końcu przychodziła, ale opóźniało się jej nadejście i tak grudzień stawał się kolejnym miesiącem, już nie tylko kalendarzowej, jesieni. Grudzień 2015 znów wpisał się mocno w wiosenny trend i w drugi dzień świąt było 15 stopni na plusie! Ale z początkiem stycznia nadeszły siarczyste mrozy i w tydzień temperatura spadła o… 30 stopni! Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że grudzień znów był wiosenny…

 

Oczywiście, bywały ostatnimi laty wczesne ataki zimy, jak ten w bodajże 2010 roku, kiedy to obfity śnieg spadł już na początku października, ale był to przypadek odosobniony. Nowy, pogodowy trend utrzymuje się od dekady, zima nadchodzi i odchodzi później, pozostając z nami często do kwietnia (jak w 2013 roku, kiedy to ze śniegu lepiliśmy wielkanocnego zająca).

 

 

Ale co to dokładnie ma wspólnego z motocyklami? Otóż spójrzcie na ulice waszych miast, wyjrzyjcie przez okna, ile widzicie motocykli? Odosobnione przypadki, zostały nas niedobitki, praktycznie nikt nie jeździ, a ewentualny wyjazd uznawany jest jako wyczyn. Dlaczego? Przecież mamy grudzień! Tak głęboko mamy w głowę wbite to, że w tym miesiącu motocykle nie powinny się pojawiać na ulicach i z końcem listopada wstawiamy je do garażu? Dlaczego, skoro od 10 lat mamy jesień/wiosnę w grudniu? Cały czas boimy się, że pogoda się zmieni, że siarczysty mróz złapie z dnia na dzień? Przecież nie wierzę, że tak absolutna większość motocyklistów albo remontuje swoje pojazdy, albo zimuje je w piwnicach, czy dalekich garażach kolegów, do których nie ma łatwego dostępu. Przynajmniej w Warszawie większość motocyklistów trzyma swoje sprzęty w garażach podziemnych, tuż obok samochodów i… tylko, jestem o tym przekonany, z przyzwyczajenia wybierają samochód. Przecież jest grudzień, a więc zima, motocyklem się nie jeździ.

 

Biorąc pod uwagę to, że ten rok był wyjątkowo deszczowy, to właśnie w takich dniach jak dzisiaj (gdy piszę ten artykuł nie pada, jest sucho, a na termometrze za oknem naszej redakcji jest 9 stopni) wręcz powinniśmy wybrać motocykl. Nikogo do niczego nie zmuszę, ale uważam, że powinniśmy po prostu się odblokować, korzystać z pogody do jazdy, skoro już jest, a nie wybrzydzać patrząc w kalendarz.

 

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści