Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Porady Motocykle używane - jak je kupować? Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Porady

Motocykle używane - jak je kupować?

Wbrew pozorom sezon zbliża się wielkimi krokami. Już za kilka tygodni piękne słońce zacznie drażnić tych motocyklistów, którzy przespali zimę i nie mają jeszcze swojej maszyny. I co teraz? Do głów zaczyna się wkradać panika, a to najgorsza z możliwych reakcji. Przy tym nastawieniu można kupić minę. Jak więc postępować, żeby głupio nie wydać ciężko zarobionych pieniędzy?

zbieramy informacje

Po pierwsze, musimy dokładnie wiedzieć, jaki motocykl chcemy kupić. Oczywiście można mieć kliku kandydatów, ale to zwiększy ilość pracy do wykonania przed zakupem. Co to za praca? Poszukiwania i śledztwo. Bóg Google jest wszechwiedzący i zawsze nam pomoże. O co go pytać? O wszystko, co dotyczy naszej wymarzonej maszyny. Warto sprawdzić ogólny wygląd i malowanie modelu w poszczególnych rocznikach. Znam przypadek napaleńca, który samotnie pojechał kupować motocykl. I kupił. Suzuki GSX600F złożone z dwóch albo i trzech maszyn. Przód był z jednego rocznika, a tył – z drugiego. I to akurat mały problem w porównaniu z tym, że silnik okazał się prawie martwy. Ale motocykl był ładny i błyszczący, więc gość go kupił.

Skoro już wiemy, jak maszyna ma wyglądać, możemy zacząć poszukiwania. Przy porównywaniu zdjęć z ogłoszeń często można znaleźć naprawdę ciekawe przypadki. Oglądając zdjęcia, sprawdzamy wszystko, co tylko da się dostrzec i zestawić z elementami na innych fotografiach, a więc: manetki, lusterka, podnóżki, tłumiki, klamki. Jeśli wszystko się zgadza, możemy podjąć próbę przeprowadzenia wizji lokalnej. Trzymajmy kciuki, aby nie przypominała dokonywania autopsji. I tu kolejna ważna zasada: jeśli nie jesteśmy w 100% pewni dobrego stanu technicznego motocykla, to nie jedźmy dalej niż 150 km od domu. Niestety praktyka pokazuje, że większość takich wypraw kończy się fiaskiem. Oczywiście od każdej zasady są wyjątki. Ja sam kiedyś pojechałem – co prawda po samochód – aż do Cieszyna. I nawet kupiłem.

nie jedźmy sami

Tak czy inaczej, jeśli pojedziemy oglądać motocykl, to zabierzmy ze sobą kogoś, kto zna się na tych pojazdach. Ale tak naprawdę się zna. Nie szwagra czy kolegę z podstawówki. Musi to być osoba, która będzie w stanie wybić nam z głowy pomysł zakupu trupa.

start na zimno

Kiedy wybieramy się na oględziny, poprośmy sprzedającego, żeby nie uruchamiał motocykla przed naszym przyjazdem. Jeśli tego nie uszanuje i po przyjechaniu na miejsce stwierdzimy, że silnik jest ciepły, możemy od razu wracać do domu. Tłumaczenia typu „chciałem się ostatni raz na mojej lali przejechać” można sobie w buty włożyć. Uruchamianie motocykla na zimno może nam wiele powiedzieć o jego stanie. Jeśli maszyna jest zimna, przystępujemy do rozruchu. Warto dokonać tego samemu. Gdy sprzedający zaczyna opowiadać, że tu trzeba lekko z gazem bo coś tam, odwracamy się na pięcie i jedziemy do domu. Sprawny motocykl odpala bez problemów. Oczywiście są maszyny mające trudności przy rozruchu. Taką przypadłość miewała na przykład Yamaha XJ600 Diversion z wczesnych lat produkcji. Trzeba było nakręcić się rozrusznikiem, żeby motocykl ożył, i to często jeszcze nie na wszystkich cylindrach. No ale taki jego urok. Dlatego tak ważne jest wcześniejsze zebranie informacji na temat naszego wymarzonego modelu.

oględziny

Jeśli maszyna ochoczo zapaliła po włączeniu ssania, przychodzi czas na wytężenie słuchu i wzroku. Dobry słuch jest niezbędny do wychwycenia niepożądanych dźwięków w silniku i skrzyni biegów. Wiele maszyn ma tendencję do grzechotania koszem sprzęgłowym (pomijam Ducati ;-)), ale w granicach zdrowego rozsądku. Teraz właśnie przyda się ktoś, kto ma pojęcie o motocyklach. Czworo uszu to nie dwoje. Za pomocą wzroku sprawdzamy zaś to, co wydobywa się z rury wydechowej. Biały dymek przy niskich temperaturach nie jest niczym złym. Jednak jeśli dym ma niebieskie zabarwienie i dodatkowo czujemy zapach oleju, to już nie jest dobrze. I znowu: są motocykle, które na zimno potrafią  dziwnie się zachowywać. Zgodnie z zasadą silnik po uruchomieniu ma pracować płynnie, cicho, bez wibracji oraz bez wydzielania dymu i zapachów. Jeśli coś jest nie tak, to co robimy? Dokładnie tak! Wracamy do domu. Wszelkie tłumaczenia sprzedającego, że to drobiazg i że ten typ tak ma (TTTM), puszczamy mimo uszu. Jeśli drobiazg, to dlaczego sam tego nie naprawił? To raz. A dwa: bądźmy czujni i konsultujmy się z naszym doradcą.

strony

...
W gąszczu używanych motocykli W gąszczu używanych motocykli
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści