Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej

Laboratorium

Moto Guzzi V9 Roamer - komfortowy basista test, opinie i oceny

Firma Moto Guzzi od lat zna i stosuje receptę, na produkcję zrównoważonych, dobrych motocykli utrzymanych w klasycznym stylu. V9 Roamer został przyrządzony według sprawdzonej receptury, w której nie ma miejsca na błędy, ale też nie dopuszcza się eksperymentów.

Deszcz zdecydowanie nie jest przyjacielem motocyklisty, jakim motocyklem by ten nie jeździł. Moto Guzzi V9 Roamer to pojazd, który wybrałem do testu w 100% mokrych warunkach. Cóż, jakoś sobie musi poradzić. Roamer to zdecydowanie pojazd dla motocyklistów średniozaawansowanych, a może i nawet początkujących, dlatego też powinien dać mi poczucie bezpieczeństwa lub, jak kto woli, jako taki komfort psychiczny, podczas kilkugodzinnej jazdy w strugach ulewnego deszczu.

 

Vka poprzeczna czy wzdłużna?

 

Na forach dyskusyjnych od lat fani jednośladowej motoryzacji kłócą się, czy Gutki mają silnik wzdłużny, czy też może poprzeczny. Otóż, aby rozwiać do końca te wątpliwości, drogi Czytelniku, tak charakterystyczna dla Moto Guzzi konstrukcja jednostki napędowej to silnik typu V-twin ze wzdłużnie położonym wałem korbowym oraz poprzednie ustawionymi cylindrami pod kątem 90 stopni. Jak widać każdy ma trochę racji...

 

Bujaj się!

 

Po naciśnięciu rozrusznika V-ka niechętnie budzi się do życia, wstrząsając całym motocyklem. Wzdłużne położenie wału korbowego powoduje to, że po dodaniu gazu, w wyniku momentu bezwładnościowego, motocykl przechyla się delikatnie na prawą stronę. To całkowicie normalne, motocykle z silnikami typu bokser – także tak mają, że się bujają. Jest to ciekawa cecha tego typu motocykli, o której zawsze warto wspomnieć.

 

Jak na taborecie

 

Po zajęciu miejsca na wygodnej, szerokiej, choć mokrej kanapie mojej V9-tki i położeniu nóg na podnóżkach czuję się trochę jak na taborecie. Miękkim, komfortowym, ale jednak taborecie. Wyprostowane plecy i podnóżki umieszczone neutralnie (za bardzo do przodu, jak na nakeda, zbyt z tyłu jak na choppera) powodują takie odczucia. Zobaczymy jak przełoży się to na komfort jazdy i czucie motocykla.

 

 

To jazda

 

Gutek rusza ochoczo, czuć, że ma ochotę na przejażdżkę, mimo słabych warunków. Jedyną ochronę przed deszczem daje mi miniowiewka zamontowana nad reflektorem. Odchyla ona delikatnie strugi deszczu, ale mimo niej już po chwili mój kombinezon przeciwdeszczowy jest cały mokry. Nie została ona bowiem zamontowana do ochrony przed deszczem, a jej zadaniem jest jedynie odchylanie – i to delikatne – strug powietrza od klatki piersiowej kierującego.

 

Klasyczny budzik ale z wyświetlaczem

 

Przed oczami mam pojedynczy zegar ze wskazówkowym prędkościomierzem, ze średniej wielkości ciekłokrystalicznym wyświetlaczem oraz kilkoma lampkami. Obrotomierza niestety nie ma, nawet w wersji digital. To skąd wiemy jakie silnik ma obroty? Tego nie wiemy, ale za to jedna z lampek świeci się dość agresywnie na czerwono, zachęcając do zmiany biegu. Aby wiadomo było, że chodzi o wyższy bieg, na ciekłokrystalicznym ekraniku pojawia się napis GEAR. Teraz nie mamy wątpliwości, że powinniśmy przerzucić bieg w górę. Ukłonem w stronę początkujących użytkowników Roamera jest wyświetlacz biegów, który informuje na którym z 6 przełożeń aktualnie jedziemy. Niestety działa on trochę ospale oraz nie pokazuje aktualnego biegu, kiedy mamy wciśniętą dźwignię sprzęgła.

 

Jeśli już jesteśmy przy skrzyni biegów, to ta działa bardzo poprawnie, choć znalezienie luzu na postoju wymaga odrobiny wprawy. Na szczęście oprócz wyświetlacza biegów mamy także kontrolkę luzu, co zdecydowanie ułatwia jego namierzenie.

 

Elektroniczni opiekunowie

 

To niesamowite, jak obecne motocykle stały się bezpieczne w czasie jazdy w deszczu. Pamiętam moje wywrotki na mokrym asfalcie na Fazerze 600, CBR 1000 RR czy DRZ 400 SM, wszystkie spowodowane zblokowaniem przedniego hamulca w wyniku np. próby wyjazdu pojazdu z podporządkowanej, czy zajechania drogi przez auto. Dzisiejsze motocykle, wśród nich V9, dzięki nowoczesnemu, choć nieskomplikowanemu systemowi ABS oszczędzą nam tego typu wątpliwych atrakcji. Drugą, częstą przyczyną wywrotek – szczególnie charakterystyczną dla początkujących motocyklistów - jest uślizg tylnego koła w wyniku zbyt mocnego odkręcenie manetki gazu. I tutaj mamy kolejnego elektronicznego opiekuna w postaci kontroli trakcji, czyli MGCT. Są dwa stopnie jej działania – 1 i 2 oraz mamy możliwość wyłączania jej. Korzystałem ze wszystkich tych możliwości i to naprawdę działa, bardzo dobrze działa... Kontrola trakcji w 2 trybie, czyli najczulszym, pozwala na pełne odkręcanie gazu nawet na mokrym i brudnym, od spływającego z pobocza błota, asfalcie. To wielka pomoc, zdejmująca pewien poziom stresu z użytkownika motocykla.

 

 

Spokojne emocje

 

Silnik V9-tki generuje maksymalną moc 55 KM (przy 6250 obr/min). To niedużo? Prawda, ale w tego typu motocyklu bardziej liczy się przebieg krzywej momentu obrotowego, a tutaj mamy do czynienia z 62 Nm już przy 3000 obrotów! To daje niezwykłą dynamikę temu niemocnemu silnikowi. Jak to możliwe? Na pewno pomaga w tym stosunkowo duża pojemność silnika, która wynosi dokładnie 853 ccm. Dzięki takiemu zestrojeniu jednostki napędowej z jednej strony nie będziemy się nudzić, a z drugiej – V-ka nie wywinie nam jakiegoś numeru. Warto wspomnieć też o prędkości przelotowej. Maksa ze względu na warunki oraz przepisy nie sprawdzałem, ale jazda po autostradzie ze stałą prędkością 140 km/h na Roamerze nie tylko jest możliwa, ale dzięki miniowiewce – nawet przyjemna.

 

Więcej o motocyklach Moto Guzzi

Strony:

Oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści