-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Sport MotoGP "McMarquez" po raz siódmy? Nie tym razem, Austin ma nowego króla! Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

MotoGP

"McMarquez" po raz siódmy? Nie tym razem, Austin ma nowego króla!

Na imię mu Alex… Alex Rins. W przeddzień premiery finałowego sezonu „Gry o Tron” kibice na torze w Texasie byli świadkami innej detronizacji. I choć początek wyścigu na to nie wskazywał, to właśnie ujeżdżający fabryczne Suzuki Hiszpan zasiadł na tronie COTA (Circuit Of The Americas).

Już po starcie klasy MotoGP nie brakowało emocji i niecodziennych zdarzeń. Fakt, że Maverick Viniales i Joan Mir popełnili falstart nie jest niczym nadzwyczajnym, zdarza się. Najdziwniejsze było to, że MV12 po otrzymaniu informacji o karze zamiast zjechać do pitlane, przejechał się dłuższą nitką toru pomiędzy 12, a 13 zakrętem. Przypomnijmy, że to pokuta dla tych, którzy zbyt często wyjeżdżają poza tor. Tym samym Hiszpan odbył dwie kary, bo obowiązkowy przejazd przez aleję serwisową go nie ominął.

 

 

Od początku wyścigu sytuację kontrolował startujący z Pole Position Marc Marquez. Przez kilka okrążeń, jak cień, podążał za nim drugi po kwalifikacjach Valentino Rossi, a towarzyszyli im Cal Crutchlow i genialny podczas GP Argentyny Jack Miller. 

Gdy MM93 wszedł w swój rytm, kibicom pozostało emocjonowanie się walką o drugie miejsce. Niestety, Cal chyba nie wytrzymał ciśnienia i odmeldował się z wyścigu, kończąc w żwirze.

 

 

I gdy już wydawało się, że miejsca na podium są rozdane, zdarzyło się to:

 

 

Mając ponad 3,5 sekundy przewagi Mistrz Świata najwyraźniej wyprzedził własną koncentrację i pozbawił się szans na 7 z rzędu zwycięstwo na torze w Austin.

 

Honda na pewno nie będzie miło wspominać tej niedzieli, bo oprócz wywrotek Cala i Marqueza z wyścigu po awarii wycofał się również Jorge Lorenzo.

 

Przed ogromną szansą na pierwsze od prawie dwóch lat zwycięstwo (ostatnie to GP TT Assen w 2017 roku) stanął Valentino Rossi. Doctor dawał z siebie wszystko, ale tego dnia to Alex Rins nie miał sobie równych. Przez kilka okrążeń studiował sposób jazdy Valentino, a gdy już zaatakował, zrobił to perfekcyjnie. 

 

 

 

Rossi próbował się odgryzać ale dwukrotnie hamował zbyt późno, co jeszcze powiększyło stratę do uciekającego Hiszpana. I choć czterdziestolatek nie krył rozczarowania na mecie, to jego jazda była na prawdę godna podziwu. Rok temu drugą pozycje na torze Austin pewnie brałby w ciemno. 

 

 

Po tej wspaniałej walce Panowie z dużym poczuciem humoru pogratulowali sobie efektownego wyścigu.

 

 

Trzeci na metę dojechał niezagrożony Jack Miller, który popisał się w ten weekend efektowną obroną: 

 

 

Za trzy tygodnie kolejna runda na kompletnie innym od COTA torze w Jerez. Ten ciasny, wąski, z zupełnie nową nawierzchnią tor, to jedno z ulubionych miejsc, zawsze mocnego tam, Jorge Lorenzo. Czy Marquez wytrzyma presję i z chłodną głową wróci na zwycięską ścieżkę? A może nabierający z rozpędu Rossi doczeka się w końcu tryumfu? Na pewno obaj będą musieli uważać na nowego Szeryfa z Austin, bo Alex Rins pokazał, że dobrze się czuje wśród najlepszych.

 

A na koniec mała ciekawostka z Moto2. Włoch Andrea Mignio, świętując zajęcie trzeciego miejsca zaprezentował znaną kibicom piłki nożnej „cieszynkę” gwiazdy AC Milan, Krzysztofa Piątka :)

 

 

Więcej o motocyklach Suzuki

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści