Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Aktualności Akcesoria motocyklowe Komplet turystyczny Adrenaline Pro Touring 2.0 - opinia po sezonie użytkowania [TEST] Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Akcesoria

Komplet turystyczny Adrenaline Pro Touring 2.0 - opinia po sezonie użytkowania [TEST]

Komplet Adrenaline Pro Touring otrzymałem do testów na początku ubiegłego sezonu. Jego wygląd od pierwszego wejrzenia nie budził żadnych zastrzeżeń, natomiast dziwiła cena – trochę ponad 900 zł za porządny komplet odzieży turystycznej z wodoodporną membraną? To musi się zaraz rozsypać… Czas pokazał, że niekoniecznie.

Zacznijmy od początku. Choć mowa jest o komplecie, to jednak zarówno kurtkę jak i spodnie można kupić osobno. Dlaczego o tym wspominam? Bo to bardzo ważne. W przypadku uszkodzenia samych spodni w czasie szlifu, możemy sobie je dokupić i znów mieć w pełni sprawny komplet odzieży turystycznej. Ale nie tylko o to chodzi. Mało jest bowiem ludzi, którzy byliby jak z jurnala – czyli mieliby idealną rozmiarówkę jaką przewidział producent. Jeżeli jesteś szeroki w barach, a jednocześnie szczupły, możesz spokojnie w Pro Touringu złożyć sobie komplet z kurtki XL i spodni L. Super sprawa!

 

Na pierwszy rzut oka

 

Wykonanie, jak i użyte materiały wyglądają solidnie – komplet uszyty jest z mocnego poliestru o różnej gęstości splotu. Nieskomplikowany krój, ale i całkiem ciekawy design. Dopinany kołnierz, który traktuję jako gadżet (jakoś do tej pory jeszcze go nie użyłem), dużo otworów wentylacyjnych z możliwością odpięcia całego panelu na plecach, mocne szwy, wstawki odblaskowe, naliczyłem 11 zewnętrznych  plus 3 wewnętrzne kieszenie, w tym jedna na telefon w podpince i jedna z tyłu np. na membranę. Renomowane suwaki YKK, dodatkowe zatrzaski zapewniające wiatroszczelność – no i oczywiście wszechobecne logo Adrenaline. Szczerze? Wygląda to całkiem nieźle, światowo!

 

 

Kolorystyka

 

Mój komplet jest czarno-biały, co z jednej strony mnie ucieszyło, a z drugiej delikatnie zmartwiło. Dużo bardziej widoczny dla innych użytkowników drogi poprawia bezpieczeństwo bierne motocyklisty, jest też przyjemniejszy dla oka, ale niestety łatwiej się brudzi. Cóż, bądź co bądź jest to odzież ochronna, która nie musi wyglądać, a ma „robić robotę”. Zatem drugi raz podjąłbym taką samą decyzję i wybrałbym czarno-biały komplet, ale wszyscy ci, którzy wolą nie widzieć brudu na swojej odzieży mogą wybrać dostępny inny wariant kolorystyczny – klasyczną, ale i wg mnie smutną czerń.

 

 

W każdą pogodę idealnie dopasowana

 

Dopasowanie kurtki możliwe jest dzięki podwójnym rzepom w pasie oraz dodatkowych zatrzaskach i paskach na rękawach, spodnie dopasowujemy dwoma rzepami w biodrach. To jest ważne, bo kurtka (ale też i spodnie) jest trzywarstwowa. W chłodniejsze, mokre dni na ciepłą bluzę zakładamy kurtę z podpinką ocieplającą i membraną, a w letnie, upalne dni, na sam t-shirt kurtkę bez membrany i podpinki. Musimy czuć się w naszej odzieży komfortowo w każdych warunkach.

 

Kolejnym elementem, który odpowiada za komfort termiczny jest możliwość spięcia kurtki ze spodniami. W komplecie Pro Touring mamy dwie możliwości zrobienia tegoż. Jedna to długi suwak, który poprowadzony jest przez cały obwód pasa spodni oraz druga możliwość – to krótki, około dwudziestocentymetrowy suwak na plecach. Dlaczego tak? Ten pierwszy pozwala na niepodwiewanie kurtki i zachowanie ciepła naszego ciała wewnątrz odzieży, a drugi, krótki, typowo na lato – pozwala na swobodną cyrkulację powietrza, a w razie wypadku nie pozwoli na podwinięcie się kurtki i odsłonięcie pleców.

 

Bezpieczeństwo

 

Oczywiście nie tylko zamontowanie suwaków zostało podyktowane kwestiami bezpieczeństwa. Cały komplet wyposażony jest w certyfikowane ochraniacze łokci, barków i kolan oraz piankowy ochraniacz pleców i piankowe ochraniacze bioder. Ochraniacze te siedzą stabilnie w kieszeniach podpinek spięte rzepami. Przez cały okres użytkowania nie wypadły mi z nich, nie ruszały się jakoś za bardzo. Oczywiście piankę z pleców wyjąłem od razu, bo i tak jeżdżę praktycznie zawsze w certyfikowanym ochraniaczu pleców, tzw. żółwiu.

 

Niestety dla was, a „stety” dla mnie nie musiałem testować działania ochraniaczy w czasie jakiejś kraksy, zatem nie powiem wam, czy wystarczająco chronią motocyklistę. Miałem natomiast przyjemność udawać przewrotkę w terenie pod film, który kręciliśmy dla jednego z producentów motocykli i oczywiście nic mi się nie stało. Ale to trochę tak jak crashtest Hanki Mostowiak – tylko, że tam wygrały kartony, a w moim „crashu” zwycięsko wyszedłem ja!

 

Wodoodporność

 

Pierwszym zleceniem jakie wykonałem w tym stroju była podróż na drugi koniec Polski, na testy Yamahy Niken. Oj mokre były to testy. Deszcz chwilami nie chciał przestać padać, a my musieliśmy jeździć. Nie było zimno jakoś bardzo, więc założyłem tylko podpinkę z membraną. Mimo kilku godzin jazdy w deszczu, byłem nawet suchy, oprócz okolic bokserek – jednak siedzenie tyłkiem w wodzie – na mokrej kanapie, w końcu sprawi, że nawet plastik przemięknie. Uważam też, że membrana, każda – także osławiony GoreTex, nadaje się głównie do jazdy w deszczu na krótkich dystansach, bo na długich w końcu przepuści. Dodatkowo membrana nie chroni naszego kompletu odzieży przed brudem i wodą – więc ociekamy wodą, nasza kurtka i spodnie są mokre i brudne – każdemu turyście polecam używanie w trasie „pajaca”.

 

 

A co w upał

 

Ubiegły sezon był wyjątkowo ciepły i bezdeszczowy, toteż udało się solidnie pojeździć w ekstremalnie upalnych warunkach. Jak poradził sobie komplet Adrenaline? Przyznaję się bez bicia, że podczas upałów wybierałem kurtę Pro Touring a do niej zakładałem motocyklowe jeansy. Ten komplet sprawdzał się najlepiej. Mega dużo otworów wentylacyjnych, odpinane plecy z siatką – kurtka sprawdzała się idealnie. A spodnie? To samo co w deszcz na testach Nikena – mokre bokserki, ale tym razem od potu. Ale mimo wszystko i tak spodnie Pro Touring sprawdziły się w ciepłe dni dzięki wypinanym panelom nad kolanami. Pozwalały na cyrkulację powietrza wewnątrz spodni i sprawiały, że dawało się jechać w komforcie, powiedzmy do temperatur poniżej 30 stopni w cieniu. Oczywiście mój komplet odbijał promienie słoneczne dzięki przeważającej bieli – bardzo cieszyłem się latem, że dostałem właśnie tę kolorystykę.

 

 

Komfort

 

Tak, komplet Pro Touring zdecydowanie należy do odzieży wygodnej, zatem nadającej się na długie trasy. Szczególnie doceniłem wstawki stretchu nad kolanami, dzięki którym nie czułem dyskomfortu na moich rzepkach kolanowych. Fajnym patentem była wstawka na tyłku, dzięki której motocyklista nie przesuwa się po siedzeniu w czasie przyspieszania czy hamowania. Coś, czego nie doceni się w czasie szybkiej rundy po mieście, podczas długiej wyprawy pozwala dać odpocząć mięśniom (najdalsza wyprawa w Pro Touringu to wyjazd do Garmisch na zlot BMW – jednego dnia zrobiłem ponad 1000 km i przeżyłem to!).

 

 

Możliwość dopasowania odzieży do temperatury dzięki podpinkom, membranom, wentylacjom i nawet wypinanym panelom zapewniała komfort termiczny w każdych warunkach. Przyjemnie mi się jeździło w Pro Touringu zarówno latem, w deszczu jak i zimą – ostatnio przy temperaturze poniżej zera. Uniwersalność to wielki plus tego kompletu.

 

Nie ma róży bez kolców

 

Czy jest coś, co nie podobało mi się w komplecie Pro Touring? Tak. Pierwszą rzeczą są kieszenie zewnętrzne, których może jest i dużo, ale maja wąskie wejścia. Ciężko mi wsadzić dłoń do kieszeni głównych na kurtce oraz tych przednich w spodniach. Dodatkowo śmieszna sprawa – prawa kieszeń przednia w spodniach wszyta jest do tyłu, tak, że mogę w niej wygodnie schować… lewą rękę. Oczywiście jest to błąd w procesie produkcji i będąc klientem kupiłbym od razu inny egzemplarz, a jeżeli bym się nie zorientował, to producent uznałby gwarancję i wymienił mi je na nowe.

 

Kolejnym minusem jest rozmiarówka. Choć szeroka, oferująca rozmiary kurtek od S do 5XL i spodni od S do 4XL, to jednak preferuje ona ludzi dużych, a nie długich. Ja zaliczam się do tych drugich i... cierpię z powodu przykrótkich spodni. Nie ma możliwości zamówienia rozmiaru L-XL, czyli XL-ki z przedłużanymi nogawkami i zobaczcie jak to wygląda na zdjęciu powyżej - po prostu muszę jeździć w wysokich butach do tych spodni, inaczej wyglądałoby to śmiesznie, a i tak widać, że są za krótkie. Szczerze mówiąc, oczywiście jak dla mnie, jest to największy minus kompletu Adrenaline Pro Touring 2.0. Brak możliwości dobrania idealnego rozmiaru spodni zważywszy że nie mam w pasie 50 cm przy 1,5 metrowej nodze... Słabo!

 

A co z brudem?

 

Otóż ostatnio, jak już pisałem, w moim Pro Touringu śmigałem w terenie – po nieczynnej piaskowni. Błoto, piach, trawa, kamienie itp. Komplet wygląda średnio – jest poplamiony. Właśnie wkładam go do pralki. Dam znać jak się uprał i czy plamy znikły.

 

 

Podsumowanie

 

Żaden szef nie puścił, nic się nie popruło, wszystkie suwaki działają, a przejechałem w tym komplecie turystycznie i po mieście jakieś 5 000 km. Powiem więc krótko – za te pieniądze nic lepszego na rynku możecie nie znaleźć, choć oczywiście możecie próbować.

 

W tej chwili (luty 2019) na ostatnie sztuki w pozostałych rozmiarach jest wyprzedaż i komplet można wyrwać za 718 zł – czyli 240 zł taniej niż w sezonie. Jeszcze się zastanawiasz? Wejdź tutaj i sprawdź czy został twój rozmiar.

 

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści