Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze KTM Freeride 250F - czterosuwowa nowość na 2018r. Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

KTM Freeride 250F - czterosuwowa nowość na 2018r. test, opinie i oceny

KTM, austriacka, pomarańczowa marka w tym sezonie zaprezentowała zupełnie nowego Freeride. Tak się szczęśliwie składa, że ten sympatyczny pojazd trafił w moje ręce. Postanowiłem go dokładnie przetestować, oczywiście w klimacie enduro! Do czego nadaje się KTM Freeride 250F? Odpowiedź znajdziecie w poniższym tekście!

Na wstępie mam złe wieści dla wielbicieli mieszania oleju z paliwem - KTM zrezygnował z produkcji dwusuwa. Nowy FR dostępny jest tylko jako ćwiartka w czteropaku (dostępna jest także wersja elektryczna). Poprzedni FR w 4t miał pojemność 350ccm i był ociężały. Inżynierowie z Mattighofen postanowili przeprowadzić kurację odchudzającą i zmniejszyć pojemność do bardziej klasycznej: 250ccm. Zmiana była strzałem w dziesiątkę i dzięki niej motocykl stał się zwinniejszy i bardziej kompaktowy. W nowym silniku mamy do dyspozycji 20 koni mechanicznych, nie jest to dużo, ale motocykl sprawia wrażenie bardzo dynamicznego. Odczucia względem starego modelu są jak najbardziej na plus.

 

 

Tożsamość

W założeniu miało to być skrzyżowanie endurówki z trialem, w rzeczywistości wyszedł z tego motocykl idealnie trafiający do dwóch grup docelowych. Pierwsza z nich to ludzie, którzy chcieliby zacząć swoją przygodę z jazdą po "krzakach", ale o offroadzie wiedzą tylko tyle, że motocykle terenowe mają wysokie błotniki i kostkowe opony. Drugą grupą są osoby posiadające już motocykl eduro lub crossowy, które chciałyby mieć uniwersalny sprzęt do weekendowego relaksu.

 

Freeride w nowym wcieleniu stał się motocyklem enduro bardziej na poważnie, mimo to nie wciąż nie można go traktować jako sprzęt wyczynowy. Uważam, że KTM Power Parts powinien rozważyć wprowadzenie do swojej oferty koszyczka na grzyby lub uchwytu na wędki dedykowane do FR'a.  No dobra - żartuję, ale właśnie tak postrzegam ten model. Jest to sprzęt do zabawy na świeżym powietrzu i nie można go traktować całkiem serio.

Czym się żywi?

Teoria mówi, że jego silnik żywi się benzyną bezołowiową; w praktyce, zacząłem się zastanawiać czy aby przypadkiem nie karmi się energią z kosmosu. Zalany do pełna, 5,5 litrowy bak wystarczył na niczym nieskrępowane 5-godzinne upalanie w terenie. Jest to znakomity wynik, biorąc pod uwagę fakt, że maleństwo KTM'a  było wkręcane pod wysokie "c" (jak zwykł mawiać Łukasz Kurowski). Jest to duży plus, bo można śmiało wypuszczać się na dalsze wycieczki, nie zaprzątając sobie głowy międzytankowaniem.

 

 

Więcej o motocyklach KTM

Strony:

Powiązane materiały

Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

KTM Freeride 250F w 4T nowość 2018

28
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści