Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze KTM 1050 Adventure i KTM 1290 Super Adventure – wygrać z dziedzictwem Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

KTM 1050 Adventure i KTM 1290 Super Adventure – wygrać z dziedzictwem test, opinie i oceny

Gdy w 2003 roku, KTM zaprezentował pierwszego Adventure'a 950 (LC8), świat motocyklowy przyklęknął z wrażenia. Rajdowy rodowód nowego sprzętu uwiarygodniony współpracą z Fabrizio Meonim – dwukrotnym tryumfatorem rajdu Dakar – był gwarantem sukcesu rynkowego. Aż 90% części pochodziło z wyczynowego motocykla, dodano tylko wymagane przez homologację drogową części oraz osprzęt. Czy współczesne KTM Adventure określane jako motocykle turystyczno-przygodowe mają jeszcze coś wspólnego ze swoimi przodkami i czy obecnie klient oczekuje aż tak wyczynowych motocykli? Wzięliśmy pod lupę dwa z nich: KTM 1050 Adventure i KTM 1290 Super Adventure.

 KTM 1290 Super Adventure – diabelnie szybki i zwinny słoń pławiący się w luksusie

Prestiż, komfort i manifestacja wielkości – dosłownie i w przenośni – to główne wyróżniki, którymi KTM chce podbić serca nowych nabywców swojej maszyny. Może to i słusznie, bo ile można licytować się na parametry, choć i w tej grze Austriak też uczestniczy...

 

Ten motocykl imponuje gabarytami. Pomimo że został osadzony na tej samej bazie co 1190 Adventure, jest on największy z całej rodziny. Już jednak po paru kilometrach zrobionych w jego siodle przekonujemy się, że masa to jedno, a płynność prowadzenia drugie. Szprychowe koła mogą sugerować stricte offroadowy charakter tej maszyny, ale już rozmiar ogumienia wskazuje na zupełnie inny typ przemieszczania się. Nie ma się co oszukiwać, Super Adventure może swobodnie zjechać z trasy, całkiem lubi też szutrowe nierówności i wyboje - owszem zdarzyło nam się na nim przedrzeć przez całkiem kopny piach - ale najlepiej czuje się na szosie czy nawet autostradzie.

 

Motocykl jest nafaszerowany elektroniką i w zasadzie możemy dobrać odpowiedni program pod każdy rodzaj podróży, jaki zamierzamy przedsięwziąć. O ile poruszamy się w wyznaczonych i wcześniej zdefiniowanych parametrach liczby podróżujących osób i wagi bagażu. Super Adventure może pracować w czterech różnych trybach: sport, street, rain, off-road. Wiąże się z tym nie tylko zmiana map zapłonu i agresywność oddawania mocy, ale również inna konfiguracja zawieszenia. Przy czym nic nie stoi na przeszkodzie byś jednocześnie wybrał tryb pracy silnika „sport” i ustawił zawieszenie jako „komfort”.

 

Komputer pokładowy, o mocy obliczeniowej równie potężnej co moc silnika tego motocykla, na bieżąco monitoruje pracę każdego koła i przyspieszenia, by odpowiednio dobrać siły tłumienia. Najlepiej czuć to podczas hamowania, kiedy maszyna skutecznie niweluje efekt nurkowania zawieszenia.

 

Zasada działania tego systemu jest równie skomplikowana jak stosunki sąsiadujących ze sobą państw na Bliskim Wschodzie. W praktyce wygląda to tak, że komputer w odstępach milisekund reguluje przepływ oleju w amortyzatorach zmiękczając, bądź utwardzając je. Czujesz się, jakbyś jechał motocyklem, który ma odrębne ustawienia dla przedniego i tylnego koła, bądź minimalnie podkręca jeden z parametrów w czasie jazdy. Naprawdę żadne nierówności nie są w stanie wytrącić tej maszyny z równowagi.

 

Zobacz dane techniczne KTM 1290 Super Adventure i KTM 1050 Adventure w naszym katalogu motocykli.

 

Czytaj dalej na następnej stronie>>>

 

Więcej o motocyklach KTM

Tagi

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

KTM 1050 Adventure i KTM 1290 Super Adventure

97
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści