-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze Indian FTR 1200 S - pierwsze wrażenia z dziewiczej jazdy [VIDEO] Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Indian FTR 1200 S - pierwsze wrażenia z dziewiczej jazdy [VIDEO] test, opinie i oceny

Są motocykle, którymi choć nigdy nie jeździliście, wiecie, że będzie ogień. Choć amerykański Indian produkował masowo do tej pory jedynie motocykle spod znaku chopper/cruiser/bobber, to zapowiadany szosowy flat trackowiec – FTR 1200 – zrobił na mnie takie wrażenie, że… jego plakat powiesiłem sobie nad redakcyjnym biurkiem i czekałem na telefon od imporera…

Doczekałem się. Dzwoni Norbert. W słuchawce słyszę głos zapowiadający mega zabawę: „Siema Brzoza, mam dla Ciebie FTR-a na pół dnia. Niestety tylko tyle, bo musi jechać na Road Show. Wpadniesz przejechać się?” Nie odłożywszy słuchawki już miałem na nogach motocyklowe buty, a w ręku ściskałem kluczyk od mojego Triumpha. Szybka zamiana sprzętów i już siedzę na FTR-ze. Chłopaki z warszawskiego dealerstwa Indiana ostrzegają mnie, że to ostry sprzęt. Aha, myślę sobie… co będą mi tutaj, yyy wiecie co.

 

To co teraz przeczytacie to pierwsze wrażenia z jazdy, nie czuję się na siłach napisania w tym momencie testu motocykla, którym zrobiłem raptem 120 km, szczególnie, że mam go obiecanego na dłużej za jakiś czas.

Zacznę od minusów: czuć w nim masę podczas pokonywania winkli i trzeba chcieć złożyć się w zakręt, bo motocykl sam tego nie robi. Trzeba mu to mocniej nakazać. Z minusów to koniec.

 

Absolutnie genialna pozycja za kierownicą (która dla mnie mogłaby być o 4 cm szersza), absolutnie genialny silnik pojemności 1203 ccm generujący 120 KM, ale i, co ważniejsze, 115 Nm… Moment ten dostępny jest samiuśkiego dołu, co katapultuje motocykl wraz ze swoim kierowcą spod świateł tak, że nie do uwierzenia jest to, ze waży 230 kg. Na kapcia z jedynki idzie tak ostro, że jazda na gumie na pierwszym biegu jest nie do ogarnięcia. Ja nie umiem, poddałem się. Dopiero na dwójce jest przewidywalna i da się to zrobić z samego gazu w przewidywalny i kontrolowany sposób.

 

Elektroniczny wyświetlacz jest czytelny w pełnym słońcu, mapy działają, rzeczywiście zmieniając charakterystykę silnika w bardzo wyraźny sposób (sport, standard, rain). ABS i kontrola trakcji – te systemy działają razem, ale można je wyłączyć, tylko że też razem. Wyłączając kontrolę trakcji tracimy również ABS, czyli wbijając do tego tryb SPORT mamy motocykl dla prawdziwych motocyklistów, upalaczy i streetfighterów – zero kompromisów. To mi się podoba.

 

Z resztą, co ja będę gadał, zobaczcie sami jak to bryka:

 

 

Więcej o motocyklach Indian na stronie importera: http://indianpoland.com/motocykle/ftr-1200s/

 

Oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści