-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze Harley Davidson Dyna Street Bob Limited [test] Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Harley Davidson Dyna Street Bob Limited [test] test, opinie i oceny

Do redakcyjnego garażu trafił fabryczny bobber, Harley Davidson Street Bob Limited.

Gdyby ktoś z Was spytał, co charakteryzuje jazdę na motocyklu, na pewno odpowiedzielibyście kilkoma określeniami: koncentracja, uwaga, czujność, umiejętność przewidywania. Można zatem śmiało wywnioskować, że motocykl to niewątpliwy generator stresu, niepokoju, nadciśnienia. Mam cichą nadzieję, że nikt z NFZ nie zadaje podobnych pytań, bo w przeciwnym razie wszelkie osoby, u których zdiagnozuje się choroby serca i układu krwionośnego a wcześniej jeździły na motocyklu - przestaną być leczone. Jednego jesteśmy pewni - jazda na prezentowanym motocyklu na pewno nie zaszkodzi Waszemu zdrowiu.

Wygląd motocykla

Patrząc na Street Boba ciężko określić czym jest. Granica pomiędzy chopperem a bobberem nie jest dokładnie określona. Mimo to, pozostałości głębokiego błotnika  z tyłu, oraz kroplowy zbiornik zdradzają, że tak jak czyniono to przed laty, ktoś w garażu rozebrał swojego przyciężkiego cruisera tworząc bobbera. W 2013r dokonano tego profesjonalnie w fabryce HD. W efekcie motocykl jest długi, niski, nie zawiera przesadnej ilości chromów, a w zależności od wersji malowania nawiązuje do różnych epok. Ale po kolei. Standardowy Street Bob jest dostępny w kolorach: czarny, czarny mat, niebieski, niebiesko-czarny, oraz candy big red flake, czyli wiśniowy metalik z wyjątkowo grubym ziarnem (identyczny lakier wyróżniał testowanego w zeszłym sezonie Sportstera 72). O ile pierwsze wymienione barwy kojarzą się z późnymi latami 60-tymi, o tyle gruboziarnisty, wiśniowy metalik to dla mnie początek lat siedemdziesiątych: Elvis w białym stroju i komercyjne, docierające do małych miejscowości wesołe miasteczka, w których za jedyne dwa dolary można zobaczyć grubą kobietę z trzema głowami połykającą rozgrzane miecze. Niby kicz, ale dający sporo emocji.

 

 

Wracając do motocykla. Silnik, skrzynia biegów, wsporniki pod tylny błotnik Harleya są pokryte czarnym kolorem, co nieźle komponuje się z chromowaną, wysoką kierownicą i przednim zawieszeniem w naturalnej barwie aluminium. Motocykl jest surowy, powściągliwy w formie, nie ma barokowych upiększeń. Pomijając klasyczną, chromowaną konsolę na baku, zawierającą analogowy prędkościomierz, cyfrowe liczniki przebiegu, obrotomierz, informację o zapiętym biegu i zasięgu, nie znajdziemy w nim żadnych udogodnień czy ekstrawagancji. Nie znajdziemy także siodła dla pasażera, wszak Street Bob ma uwodzić tylko kierowcę. Kilka elementów takich jak: elektroniczny kluczyk czy tylne zintegrowane ze światłami kierunkowskazy, znamy z testowanych wcześniej modeli Harleya Davidsona. Mimo to motocykl poraża elegancją, czystością linii i lekkością. Jest świetnie wykonany, spasowany. Nie znajdziemy w nim taniego tworzywa, czy niechlujnie poprowadzonej instalacji elektrycznej. Co cieszy, kształt dźwigni sprzęgła, hamulca, przeszycia siedzenia są takie, jakie byśmy zamawiali u solidnego rzemieślnika, który poza wysoką jakością włożył także serce w wykonanie detalu.

Technika

Street Bob to typowy, należący do rodziny dyna, przedstawiciel wieloletniej tradycji technicznej: klasyczny przedni widelec, wahacz podparty na dwóch amortyzatorach i pojedyncza tarcza przy każdym z kół. Rama pochodzi ze Sportstera, a dwucylindrowe, widlaste silniki 96 i 103cali (wersja Limited), to popularne jednostki wykorzystywane w większości modeli. Koła typowe dla tej klasy pojazdu mają odpowiednio 19 i 21cali (tył/przód). Pojazd przygotowany do jazdy waży 305kg, zbiornik paliwa zmieści 17.5l.

Street Bob Limited

Z okazji wypadającej w tym roku 110. rocznicy rozpoczęcia produkcji motocykli, Harley Davidson zaoferował specjalną odmianę Street Boba, która trafiła

 

...za sprawą silnika 103cali i sprawnie działającej skrzyni tego modelu HD z pewnością nie nazwiemy zawalidrogą...

w nasze ręce. Ową wersję wyróżnia 103 calowy silnik, zamiast standardowego 96calowego. Kilka detali, w tym konsolę na baku czy golenie widelca, zamiast chromem pokryto czernią. Wisienką na torcie jest wzór lakierowania. Street Bob Limited pomalowany jest na niebiesko, a oprawa (napisy i szparunki) czerwone. Dodatkowo obręcze felg otrzymały wiśniowy lakier. W teorii brzmi to przerażająco. Na żywo, po przyzwyczajeniu jest mega!

Jazda bobberem Harleya

Jeśli czytaliście test "siedemdziesiątki dwójki", która stylistycznie przypomina Street Boba, pamiętacie, że jazda tym modelem była czymś w rodzaju ścieżki zdrowia. Poza formą, motocykl nie miał żadnych atutów praktycznych, a zamiast dostarczać przyjemność, kopał nas w kręgosłup na każdym ziarenku piachu. Ze Street Bobem jest inaczej. Mimo podporządkowania wszystkiego stylistyce, podnóżki są nieco bardziej z tyłu, kierownica nieznacznie niżej, a siedzenie troszeczkę wyżej. W praktyce, pojazd na szczęście nie jest ekstremalny. Zawieszenie mimo niewielkiego skoku filtruje nierówności, a w razie potrzeby możemy przenieść ciężar ciała na podnóżki. Ergonomia bez zarzutu. Siedzimy wyprostowani z dużym dodatkiem godności i pewności siebie. Szybka jazda po winklach, o dziwo w pewnym sensie jest możliwa. W 72. jakikolwiek szybki skręt był dewastacją motocykla, od razu przycieraliśmy czymś o asfalt. W Street Bobie mamy miejsce na pracę ciałem, wychylenie się, zmianę dociążenia opon. Balansując będziemy mogli pozostawić motocykl nieco bardziej wyprostowany, niż 72. W efekcie, przejedziemy łuk szybciej. Pokonując zakręt normalnie, musimy się liczyć z błyskawicznym przytarciem podnóżkami i wydechem. Szybką jazdę Harleyem nieco psuje stosunkowo mało sprężyście zestrojone zawieszenie. W szybkich winklach motocykl jest niestabilny, wręcz pływa i wężykuje, za to w gratisie mamy całkiem sporą dawkę adrenaliny. Jej wydzielanie nie zwiększy się podczas pierwszego zatrzymania. Od jakiegoś czasu bowiem, technicy z Harleya Davidsona montują zupełnie niezłe układy hamulcowe. Przód jest skuteczny, nieźle dozowalny. Rozkład mas powoduje, że wspomaganie procesu tylnym hamulcem, zdecydowanie zwiększa skuteczność. Co cieszy, tył jest bardzo dobrze dozowalny. Dzięki temu kres przyczepności jest osiągany później, niż podpowiada rozsądek. Kilkukrotne próby i rozgrzanie tarcz nie wydłuża drogi hamowania. Szkoda tylko, że motocykla nie wyposażono w ABS. Przyspieszenia, za sprawą silnika (103 cale) i sprawnie działającej skrzyni sprawiają, że tego modelu HD z pewnością nie nazwiemy zawalidrogą. Cudowną bronią jednostki napędowej jest elastyczność. HD przyspiesza bez względu na włączony bieg. Zabawa zaczyna się psuć, jak przekroczymy 120km/h. Napór powietrza próbuje złamać naszą siłę woli, a mięśnie karku, pleców i rąk dostają solidny wycisk. Po pierwszym dniu testu motocykla miałem takie zakwasy, że na słowo HD odechciewało mi się czegokolwiek związanego ze Street Bobem. Dodatkowo, wymagające sporej siły sprzęgło nie zachęcało do kolejnej jazdy. Prawdziwe oczarowanie nadeszło następnego dnia. Upał, nerwowy dzień w pracy, sporo obowiązków w domu. Na HD znalazłem czas dopiero wieczorem. Kiedy wyszedłem ok. godziny dwudziestej, było 26 stopni Celsjusza. Bez względu na rozsądek, założyłem tylko kask i skrócone bojówki. Ulica epatowała nagrzanym powietrzem. Kilka pierwszych skrzyżowań HD pokonał na pełnym gazie, wówczas skręciłem na krętą, podwarszawską boczną drogę. Od lasu ciągnął przyjemny chłód, silnik miarodajnie i leniwie „pyrkotał”, a wewnętrzny głos mówił, „Wyluzuj, nie myśl o niczym”. Prędkość spadła do 80 km/h, wibracje silnika były przyjemne, wprowadzające w trans. Czas zwolnił, wszystkie troski nagle odpłynęły. Zaczęło być przyjemnie, spokojnie, swobodnie. Wasze tętno spada, serce się regeneruje, ciało ogarnia spokój. Prawdopodobnie właśnie zwalczacie także zły cholesterol. Wracając do motocykla, po raz pierwszy w życiu tak się zrelaksowałem w czasie jazdy motocyklem. Street Bob powinien być przepisywany, jako działanie profilaktyczne wszystkim ludziom cierpiącym na nerwicę.

 

>> Harley-Davidson 72 - przeczytaj test <<

 

Testowe zużycie paliwa 4.9l/100km. Prędkość maksymalna, licznikowa ponad 160km/h. Pod względem praktycznym Street Bob jest porażką. Nie ma schowków, sakw, toreb, nie ma też haków na pająka. Konsola uniemożliwia założenia torby na bak. Tylko czy w przypadku bobbera ma to jakiekolwiek znaczenie?

Harley-Davidson Street Bob - jaki jest?

Podstawowe wersje Street Boba zaczynają się od 11600 Euro. To spora kwota, ale musimy pamiętać, że HD ma stosunkowo niewielką utratę wartości, jest dobrze wykonany i ślicznie wygląda. Jazda nim daje mnóstwo przyjemności. Musimy tylko dokładnie wiedzieć, czego chcemy. Jeśli planujemy dużo nim podróżować, ścigać się, katować sprintami między światłami-nie ma to najmniejszego sensu. Zapewne znajdziecie 20 lepszych motocykli. Jeśli jednak planujecie kupić coś estetycznego, co pozwoli Wam na oderwanie się od codziennych spraw, obowiązków, trosk, czy wreszcie da chwilę spokoju, to nie znam lepszego wyboru niż Harley-Davidson Street Bob!

Autor: Jakub Olkowski

Strony:

Tagi

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Harley-Davidson Dyna Street Bob Limited 2013

22
zdjęcia
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści