-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej

Laboratorium

HARLEY-DAVIDSON BREAKOUT - PRZYSZŁO NOWE test, opinie i oceny

Harley jaki jest, to każdy, nawet świeżo upieczony motocyklista, wie doskonale. Pierwsze skojarzenie biegnie ku chopperowi ociekającemu chromami, ze złowrogo patrzącym kierowcą w nieodzownej skórzanej kurtce z frędzlami. Do niedawna dwukołowa ikona ameryki kojarzona była głównie w ten właśnie sposób, ale nowe modele, z testowanym przez nas modelem Harley-Davidson Breakout na czele, skutecznie to postrzeganie zmieniają.

Harley-Davidson Breakout to nowość segmentu premium w ofercie marki. Korzysta ze sprawdzonych rozwiązań swoich starszych braci, ale projektanci nadali mu nowoczesny, a zarazem przypominający dragstery z lat 50. i 60., wygląd. Co warte uwagi, w momencie gdy dostaliśmy motocykl do testu, pojawił się dylemat znany głównie płci pięknej: „w co się ubrać ?”. Breakout czerpie trochę z powercruisera, trochę z dragstera, w związku z czym otwarty kask i klasyczny strój nie za bardzo korelowały z dynamicznym charakterem motocykla. Dobranie akcesoriów i stroju zależne będzie zapewne od podejścia i gustu motocyklisty, ale nam najbardziej pasowały półsportowa kurtka i sportowy, integralny kask. Bo jak inaczej podejść do tematu, skoro pod czterema literami pracuje silnik o pojemności 1690 cm³, a sylwetkę o zaczepnym charakterze wieńczy tylna opona o szerokości 240 mm ? Do silnika jeszcze przejdziemy, skupmy się na razie na wyglądzie motocykla.

DESIGN

Kiedy odbierałem motocykl do testu, pierwsze spojrzenie z daleka wskazywało, że kilka najbliższych dni dane mi będzie spędzić na średniej wielkości maszynie, z dynamicznie narysowaną linią. Może wrażenie to potęgował stojący obok na parkingu 883 Roadster, gdyż po zbliżeniu się do Breakout’a filigranowość szybko zniknęła, przechodząc w znane uczucie pod hasłem „No, no, fajnie będzie”. 21-calowe przednie koło z daleko wysuniętym widelcem, szeroka kierownica z lusterkami na krótkich, customowych wręcz mocowaniach i wmontowanym w nią zegarem, długi bak przechodzący w szerokie siodło, a na zwieńczenie dzieła odsłaniający szeroką oponę błotnik ze światłami LED zintegrowanymi w tylnych kierunkowskazach. Trzeba przyznać, że wygląd motocykla wzbudza bardzo duże zainteresowanie, co przetestowaliśmy stawiając motocykl (oczywiście za odpowiednim pozwoleniem) na pół godziny na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, wśród „zwykłych” maszyn – Harley-Davidson Breakout przyciągał wzrok niemal każdego przechodnia. Testowaliśmy model w kolorze „Ember Red Sunglo”, który moim zdaniem doskonale podkreśla charakter i linię motocykla. Gdy oddawaliśmy nasz egzemplarz, do salonu przyjechał Breakout w kolorze czarnym – to już nie to samo, ale o gustach się nie dyskutuje. Wzrok przyciągają również lakierowane na czarno aluminiowe koła, z frezowanymi rantami i ramionami – całość wygląda naprawdę ciekawie, wkomponowując się w liczne chromowane elementy nadwozia Harleya. Gdy jesteśmy przy kołach, warto wspomnieć o błotnikach gdyż producent chwali się, iż skrócił je do minimum zgodnego z przepisami. Z tyłu zabieg ten nie ma żadnych skutków ubocznych, jednakże jadąc w deszczu z większą prędkością cała woda wyrzucana przez przednie koło ląduje na kierowcy - średnio przyjemne uczucie.

SILNIK/NAPĘD

Harley do Breakout’a wsadził chłodzony powietrzem silnik Twin Cam 103B o słusznej pojemności 1690 cm³, który w połączeniu z 6-biegową skrzynią zapewnia nie tylko doskonałą elastyczność i komfort jazdy, ale przede wszystkim dużą dawkę frajdy. Ze specyfikacji technicznej silnika warto przytoczyć jedną wartość – maksymalny moment obrotowy wynoszący 130 Nm przy 3000 obrotów na minutę. Dzięki niemu jeździ się tym motocyklem bardzo przyjemnie, począwszy od spokojnego „pyrkotania” na szóstce z prędkością 80-90 km/h, a skończywszy na doskonałym przyspieszeniu gdy chcemy zacząć dzień z dawką adrenaliny w postaci jeszcze naturalniejszej niż aromatyczna kawa. Ruszenie z dwójki – bez jakiegokolwiek protestu. Szybkie wystrzelenie spod świateł – od samego dołu, z nieukrywaną przyjemnością. O cicho i bez szarpnięć działającym pasku napędowym nie ma co się rozpisywać. Również biegi wchodzą precyzyjnie, ale wymagają zdecydowania – niechlujność lub zapomnienie o odpuszczeniu do końca dźwigni wbitego biegu skutkują koniecznością poprawy i zbesztania w duchu samego siebie. Gdy wbije się 6 bieg, na zegarze zapala się na zielono „6”, informując, że oto nadszedł moment początku kolekcji owadów na kasku – przy 160 km/h motocykl cały czas chętnie przyspiesza dalej, a ja zaczynam nierówną walkę z napierającym powietrzem.

Więcej o motocyklach Harley-Davidson

Strony:

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Harley-Davidson Breakout zdjęcia

19
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści