Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze Ducati Multistrada 1260 S - włoska, uniwersalna, elektroniczna nowość 2018 [TEST] Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Ducati Multistrada 1260 S - włoska, uniwersalna, elektroniczna nowość 2018 [TEST] test, opinie i oceny

25 Multistrad 1260 w wersji S stoi grzecznie w rządku, gotowych do drogi. Dziennikarze z całego Świata przylecieli na Gran Canarię, na testy najnowszego dziecka Ducati. Podniecenie niemal czuć w powietrzu. Dużo zostało obiecane, zatem oczekiwania co do tego modelu są również spore. Zresztą przed inżynierami z Bolognii zostało postawione naprawdę trudne zadanie, poprawienia bardzo dobrego, dopracowanego już motocykla.

Ochrona przed czynnikami atmosferycznymi? Perfetto!

 

Włosi pracowali nad poprawieniem ochrony przed wiatrem, jaką daje przód motocykla oraz regulowana (wygodnie, jedną ręką) szyba czołowa i… udało im się to znakomicie. Przy moich 190 cm wzrostu ciężko mi jest schować się za owiewkę i przy większych prędkościach dotkliwie odczuwam wiatr i towarzyszące mu turbulencje na każdym praktycznie motocyklu. 140 km/h a, ja Multistradą jadę wyprostowany i daszek mojego kasku jedynie delikatnie drży. Świetna robota, jestem pod wrażeniem.

 

 

Dostosuj parametry motocykla do aktualnych warunków

 

Suchy i prosty asfalt skończył się dość szybko, kiedy skierowaliśmy się w stronę górzystych rejonów centralnej części Gran Canarii. Mozolna wspinaczka w górę, w kierunku najwyżej położonego miejsca na wyspie – szczytu Pico de Las Nieves 1949 m n.p.m. - po wyjątkowo wąskich (ledwo szerokości dwóch aut osobowych), krętych, a do tego mokrych drogach, to nie środowisko naturalne Multistrady 1260. Jazda w takich warunkach objawiała się częstymi redukcjami do pierwszego biegu (na 180 stopniowych agrafkach), a większość kilometrów pokonałem na 2 biegu. Doceniłem łatwość obsługi elektroniki Multistrady 1260 S, gdy mogłem zareagować na zmianę warunków drogowych i pogodowych bez zatrzymywania się. Raz dwa wyjątkowo sprytnym przyciskiem na kierownicy zmieniłem mapę oraz bazowe ustawienie wszystkich systemów ze SPORT na TOURING. To zadziwiające jak zmieniła się charakterystyka motocykla. Zawieszenie wyraźnie „zmiękło” idąc w stronę komfortu i łagodząc coraz częściej pojawiające się spękania asfaltu, silnik przestał oddawać moc z furią, a zaczął robić to dużo łagodniej, dodatkowo od czasu do czasu upominany przez kontrolę trakcji. Miałem wrażenie, że przesiadłem się na zupełnie inny motocykl. To jest właśnie przewaga elektroniki.

 

Multistrada 1260 dba o swojego kierowcę

 

Mgła, ograniczająca widoczność do 5 metrów, ulewny deszcz oraz huraganowe podmuchy wiatru sprawiły, że uciekaliśmy z gór z podkulonymi ogonami. Temperatura w wysokości (właściwie „niskości”) 3 stopni sprawiła, że podziękowałem za obecność fabrycznie wbudowanych podgrzewanych manetek. Jeden przycisk po prawej stronie kierownicy kieruje ich działaniem – Low, Medium, High i Off, to cztery ustawienia, jakie możemy wybrać. Naciskam guzik trzy razy, dopóki na kolorowym wyświetlaczu nie pojawi się czerwony symbol z napisem High. Moje letnie rękawiczki Alpinestars SPX Air Carbon mają kontakt z gorącą manetką, a przed wiatrem i deszczem osłaniane są przez rozbudowane handbary. Da się jechać nawet całkiem komfortowo i mimo deszczu oraz skraplającej się na szybkie kasku mgły – nie jest mi zimno – a jestem wyjątkowym zmarźluchem. Dobrym rozwiązaniem okazało się założenie windstopera pod skórzaną, dziurkowaną, sportową kurtkę. Mimo „wyletnienia się” nie tylko nie zmarzłem, ale i nie zmokłem. Multistrada naprawdę nieźle dba o swojego kierowcę…

 

Szum oceanu i… podnóżków

 

Zjechaliśmy z gór nad ocean. Temperatura rosła w oczach (odczyt temperatury mamy na elektronicznym wyświetlaczu) i nad samą wodą osiągnęła przyjemne 19 stopni. Po przerwie na lunch zaatakowaliśmy kolejne kilometry kanaryjskich asfaltów. Droga wzdłuż wybrzeża okazała się bardzo kręta, wymagająca technicznie, ale dużo szybsza od górskich serpentyn. Nie zatykało też uszu, bo nie zmienialiśmy już wysokości. Można było skupić się tylko na jeździe. Podczepiłem się pod grupę prowadzoną przez naszego włoskiego przewodnika, składającą się z jego samego, Greka, Czecha (obaj posiadający doświadczenie wyścigowe) i dziennikarza z Japonii. Starałem się nadążyć za nimi. Oczywiście znów skorzystałem z elektronicznych dobrodziejstw wersji S i przełączyłem płynnie motocykl oraz siebie na tryb jazdy SPORT. Szybkie, nie za ciasne winkle to jedno ze środowisk naturalnych Multistrady 1260. Motocykl prowadził się po nich perfekcyjnie, wpisując się idealnie w każdy zakręt. Hamulce Brembo wspomagane przez boschowski układ Cornering ABS zapewniały komfort psychiczny, gdy trzeba było dohamować w zakręcie. Multistrada drąc podnóżkami o asfalt prowadziła się jak po sznurku na swoich Scorpionach Trail 2. Zdecydowanie druga część dnia bardziej przypadła mi do gustu, z resztą nie tylko mi – każdy testujący Multistradę wspominał przy kolacji ten szybki przejazd drogą wzdłuż oceanu.

 

 

Świetna praca skrzyni biegów – DQS nie jest niezbędny

 

Co ciekawe jazda ta odbywała się głównie na drugim biegu. Myślę, że dwójka jest po prostu za długa w Multistradzie. Jeżeli już jesteśmy przy skrzyni biegów, to ta fizycznie jest identyczna jak w wersji poprzedniej, ale pracuje jakoś tak łagodniej. Nie miałem ani razu kłopotu ze zmianą biegu w czasie jazdy, biegi wchodzą gładko, a Multistrada wybacza nawet niechlujną obsługę dźwigni zarządzanej lewą stopą kierowcy. Kolejny plus dla inżynierów. Wersja S wyposażona jest w standardzie w DQS – czyli Ducati Quick Shift, działający zarówno w górę jak i w dół. Przyznaję, jestem tradycjonalistą, który jednak obsługuje skrzynię biegów używając sprzęgła. Rzeczywiście biegi można zmieniać w górę i w dół bez operowania lewą ręką, ale dużo łatwiej wychodziło mi to kiedy naciskałem klamkę sprzęgła. Uważam jednak, że wielu motocyklistom quickshifter przyda się nie tylko na torze, ale także w mieście, zatem dobrze, że jest.

 

Całkiem wygodnie

 

Znalezienie odpowiedniej (czytaj komfortowej) pozycji za kierownicą, dla takiego dryblasa jak ja, to w niektórych motocyklach droga przez mękę. Dlatego też tak lubię segment turystycznych enduro – szeroka kierownica, siedzenie wysoko od ziemi, dużo miejsca dla nóg. Na Multistradzie czułem się dobrze, nic mnie nie bolało mimo spędzenia na motocyklu ponad 7 godzin, a to duży sukces. W stosunku do Multistrady 1200, w nowej wersji poprawiono pozycję kierowcy, która jest teraz bardziej agresywna, wymusza siedzenie blisko baku. Ja miałem wrażenie, że siedzenie jest delikatnie pochylone do przodu, a ja nijako zsuwam się do przodu. Choć lubię siedzieć blisko na baku, to jednak wolałbym nie być do tego zmuszany. Może to jedynie moje subiektywne odczucie, gdyż nikt inny czegoś takiego nie zauważył, a rozmawialiśmy sobie z innymi testującymi także o pozycji. Fakt, ja byłem najwyższy z nich, może to miało jakiś wpływ na moje odczucia. Co do wzrostu, warto wspomnieć, że niżsi jeźdźcy nie muszą rezygnować z Multistrady, której wysokość siedzenia można obniżyć z 845 do 825 mm.

 

1260 dłuższa od 1200

 

Ważnymi zmianami, wpływającymi na prowadzenie nowej Multistrady 1260, są przede wszystkim te w jej geometrii. Nowa Multistrada otrzymała rozstaw osi większy o 56 mm. Uzyskano to przez zmianę kąta główki ramy, zwiększając go o 1 stopień oraz wydłużając tylny monowahacz o 48 mm. Zabieg ten miał poprawić stabilność motocykla przy dużych prędkościach. Maksymalnie testowanym motocyklem jechałem po autostradzie jakieś 145 km/h i przy tej stosunkowo nieoszałamiającej prędkości prowadził się bardzo neutralnie. Trudno mi jednak namacalnie stwierdzić jaki realny wpływ miał zabieg wydłużający Multistradę. Prowadzi się dobrze zarówno po winklach jak i po prostej – to wiem na pewno.

 

Bez smartfonu nie wychodź z domu

 

Ostatnimi czasy zapanowała moda na wszelakie aplikacje. Moda ta dociera także do branży motocyklowej. Przedstawiciele Ducati na konferencji prasowej oświadczyli, że już w lutym 2018 roku będzie dostępna do pobrania na iTunes oraz Google Play bezpłatna aplikacja DUCATI APP. Dzięki niej za pomocą Bluetootha będzie możliwe połączenie smartfona (działającego zarówno na systemie IOS jak i Android) ze swoim motocyklem. Co nam to da? Będziemy mieli dostęp do telemetrycznych danych, dostępnych kilka lat temu jedynie teamom wyścigowym: prędkość, pokonany dystans, czas jazdy, kąt złożeń, moc, przyspieszenie, konsumpcja paliwa, maksymalne i średnie osiągi, statystyki, ślad GPS, etc… Wszystkim tym będziemy mogli dzielić się ze znajomymi na specjalnej platformie społeczności DUCATI. Teraz nie ruszysz się już nigdzie bez telefonu. Na początku byłem trochę oburzony, pomyślałem że to zabija ducha wolności nieskrępowanej jazdy, uzależnia od elektroniki itd. Ale jako zapalony kolarz używam do swoich przejażdżek znanej każdemu rowerowemu sportowcowi-amatorowi aplikacji STRAVA, która dostępna jest już od kilku dobrych lat. Dlaczego zatem nie zbierać danych o naszej jeździe motocyklem i nie dzielić się nimi z innymi użytkownikami motocykli, skoro rowerzyści od lat już to robią? Cóż, świat idzie w tę stronę i albo możemy łagodnie podążać z prądem, albo też zmagać się z nim idąc pod prąd – nikt nie zmusi was do zainstalowania aplikacji, i może to jest właśnie ta wolność. Wierzę jednak, że jeżeli tylko to zrobicie, uzależnicie się tak, jak ja od kolarskiej STRAVY.

 

A motocykl ustawiam do jazdy w kuchni, podczas śniadania…

 

Kolejna użyteczność tej aplikacji, to możliwość przestawienia ustawień naszego motocykla zdalnie, na telefonie. Za pomocą smartfona, patrząc za okno podczas picia porannej kawy, ustawiamy parametry naszej Multistrady. Wybieramy ustawienie zawieszenia, czułość systemów, dobieramy styl oddawania mocy silnika. Po połączeniu się motocykla z telefonem ten ustawia motocykl tak, jak go zaprogramowaliśmy w czasie jedzenia śniadania. Czy to nie jest fajne? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami.

 

Podsumowanie

 

Multistrada 1260 to niezwykle uniwersalne narzędzie do pokonywania samotnych lub wspólnych, szybkich lub wolnych, bardzo dalekich lub też znajdujących się tuż obok naszego domu, miejskich lub turystycznych kilometrów. Dzięki działającej perfekcyjnie elektronice to motocykl dla każdego i na każde warunki drogowe. Odnajdzie się na nim zarówno mało doświadczony motocyklista, któremu systemy znajdujące się na pokładzie będą aktywnie pomagały w jeździe, jak i zaawansowany kierowca, który ziemię objechał na moto już kilka razy. Bo, nawet wyposażone w elektroniczne cuda techniki motocykle dają wolność – w końcu każdy system da się wyłączyć lub przynajmniej ograniczyć jego działanie do minimum – pytanie tylko, czy będziesz chciał to zrobić…

 

Cena

 

Za Multistradę 1260 będzie trzeba zapłacić zbliżoną kwotę do tej, jaką kosztowała jej porzedniczka (np. 83 900 zł za 1200 z 2017 r. w wersji S, w czerwonym malowaniu), ale dokładnych cen na 2018 rok jeszcze nie znamy. Jak tylko zostaną ogłoszone, uzupełnimy o nie artykuł.

 

Multistrada 1260 S w standardzie wyposażona jest w:

 

  • Vehicle Hold Control (VHC),
  • 4 tryby jazdy – Sport, Touring, Urban, Enduro
  • Ducati Safety Pack (Cornering ABS Bosch + DTC),
  • Ducati Wheelie Control (DWC),
  • Ducati Quick Shift (DQS) up/down,
  • Ducati Skyhook Suspension (DSS) Evo
  • Tempomat,
  • System bezkluczykowy Hands-Free,
  • Podświetlane przyciski na kierownicy,
  • Ducati Multimedia System (DMS),
  • Kolorowy wyświetlacz TFT,
  • Reflektor LED,
  • Doświetlanie zakrętówDucati Cornering Lights
  • Automatyczny wyłącznik kierunkowskazów,
  • Przygotowany do montażu systemu antykradzieżowego

 

Więcej o motocyklach Ducati

Strony:

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści