Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Informacje Grupy Grupy Dalej się nie da... Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Grupy

Dalej się nie da...

Od urodzenia uciekają z miasta do lasów Puszczy Nadnoteckiej. Aśka i Daniel. Jak się po dwudziestu paru latach okazało, mieszkali w domach oddalonych od siebie o 15minut marszu. Tam też poznali się parę lat temu w pięknych okolicznościach przyrody i tak im już zostało: byle razem i byle w otoczeniu cudów natury. A jak powszechnie wiadomo, jednym z tych cudów jest machina konno-mechaniczna.

Aśka zaczęła swą moto-przygodę wiele lat wstecz. Zaczynała 13 lat temu na małej, acz dziarskiej Yamaszce DT50 pod czujnym ojcowskim okiem DT125.
Jeździła rzecz jasna po lasach, szutrach i polach, gdzie niebezpieczeństwo stanowią co najwyżej sarny i żurawie. Wiele lat później, na tych samych DT-tkach pokazała Danielowi jak rwać trawsko i dociążać maszynki w ciasnych, piaszczystych zakrętach. Jak się okazało, nie bez znaczenia był fakt postawienia kostkowanych maszyn przy ognisku, przy którym cały wieczór gawędzili. Do tej pory Daniel nie potrafi sprecyzować, czy ten dzień był pierwszą randką z Aśką czy z motocyklami.


Dostając taki prezent - zastrzyk nowej pasji, odciągającej od rzeczy powszechnie uznanych za ważniejsze - musiał się odwdzięczyć. Pokazał jej skały. I jak w poprzedniej historii, odświeżył z wielką siłą coś, co kiełkowało od dłuższego czasu w Aśki czaszce. W obu przypadkach potrzeba było kropli jednego składnika, by wybuchły nowe-stare pasje. Nie mogło skończyć się inaczej. Spakowali liny na maszyny i ruszyli w Alpy. Ciasne zakręty i ostre skały znakomicie się uzupełniały. Do tej pory na samo wspomnienie świecą im się oczy. Wyprawa zaostrzyła apetyt na więcej. Wróciły wspomnienia wyjazdów daleko za wschodnią granicę, gdy przemierzali pieszo góry, w których przez parę dni żywego ducha ni widu, ni słychu. Gdyby wtedy mieć ze sobą moto...

- Pamiętasz książkę "Mój chłopiec, motor i ja"?
- No raczej!
- Kiedy oni ruszali?
- Przed wojną... ale dokładnie...
- '34! Na bank to był '34. A to znaczy, że?
- Że....?
- Że w 2014 roku mija 80-ta rocznica! Jedziemy przypomnieć ludziom jakich rodaków mieliśmy! 

 

Ale trzeba było jeszcze przeżyć ten wyjazd, nim zacznie się temat rozpoznawać dokładniej. A w Alpach? Przepięknie. Wysoko. Zapiera dech. Malownicze przełęcze i uciekający tył przy wyjściu z kolejnych zakrętów. Bajka. Aśka na Virago XV250, Daniel na Hondzie NX 650 Dominator.

 

A kiedy zmęczone tyłki potrzebowały odpoczynku, wybierali się na wspinanie. Z kolei zakwasy leczyli na  miękkich kanapach Japończyków. I tak na zmianę.
Ale to już było. Nadciąga nowe.


Hala i Stach Bujakowscy przemierzyli w latach 1934-1936 trasę z Druskiennik do Szanghaju. Na podstawie skrzętnie przez Halę spisywanych przygód w postaci dzienników z podróży, powstała książka: "Mój Chłopiec, Motor i Ja", zredagowana przez Łukasza Wierzbickiego. Po powrocie z Alp, Aśka i Daniel zaczęli rozpoznawać temat. Ile czasu, ile pieniędzy, ile problemów. Temat wydawał się być znacznie bardziej odległy, niż narysowany w wyobraźni tamtego wieczoru na słoweńskiej łące. Pewnego dnia Aśka oznajmiła, że wysłała maila do Łukasza Wierzbickiego. Odpowiedź pojawiła się natychmiast: "Czekałem na tego maila dwa lata. Spotkajmy się!". Od tego czasu każdą wolną chwilę poświęcają wyprawie. Skolekcjonowali odpowiedzi na znaczną większość pytań. Dotarli do człowieka, który umożliwi im wjazd do Birmy na własnych maszynach. Poznali całe tony fantastycznych ludzi, którzy chcą im pomóc. Pozostał problem podstawowy, pojawiający się zawsze przy tego typu wyprawach: koszty. Znacznie wyższe niż 80 lat temu. Koszty, przy których skomplikowana sytuacja polityczna
w Iranie, Pakistanie, Birmie czy Chinach okazuje się raczej niewielkim problemem. Walczą. Jeśli jednak nie uda się znaleźć poważnego wsparcia, podzielą trasę na etapy i powtórzą wyczyn. Za bardzo wsiąknęli w temat. Za bardzo polubili Halę, Stacha i ich optymizm!

 

Portal MOTOGEN. objął ich wyprawę patronatem.


A postępy w przygotowaniach można śledzić na bieżąco na: www.dalejsienieda.com i facebook.com/druskiennikiszanghaj.
Parę można także wesprzeć na: polakpotrafi.pl/dalej-sie-nie-da

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści