Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy kasków motocyklowych Bell M4R – drogowy ideał? Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Bell M4R – drogowy ideał? test, opinie i oceny

Na pierwszy rzut oka jest to standardowy integral. Kształt skorupy również się nie wyróżnia – nie jest wydłużony jak w torowych kaskach, zresztą M-4R do takich nie należy. To garnek robiony z myślą o użytku drogowym.

Mimo że na świecie Bell jest bardzo znaną i cenioną marką, to w Polsce przez długi czas brakowało oficjalnego importera. Dopiero w 2010 roku firma Bartini postanowiła to zmienić. Obecnie sieć dystrybucji jest niewielka – otworzono ok. dziesięciu sklepów stacjonarnych, ale ciągle ich przybywa.

 

Gdy otrzymałem do testów Bella M-4R, nie wiedziałem, czego się po nim spodziewać. Wcześniejsze dwa miesiące spędziłem jeżdżąc w high-endowych kaskach, które teoretycznie (patrząc na cenę) powinny być lepsze od testowanego teraz modelu. Za Bella M-4R trzeba zapłacić 1550 zł, co stawia go gdzieś po środku oferty tej firmy. Są modele zarówno znacznie droższe, jak i o wiele tańsze. Jednak jak na polskie warunki, jest to kwota całkiem spora i statystyczny Kowalski raczej bardzo dobrze się zastanowi, zanim wyda taką sumę na kask.

 

Bell M-4R
Na pierwszy rzut oka jest to standardowy integral. Kształt skorupy również się nie wyróżnia – nie jest wydłużony jak w torowych kaskach, zresztą M-4R do takich nie należy. To garnek robiony z myślą o użytku drogowym. Do zestawu z kaskiem dołączany jest pokrowiec, osłona podbródka i deflektor na nos. Wykonana z antyalergicznego materiału, wyściółka może być w całości wyciągnięta do prania. Ciekawostką jest wyjątkowo gruby, pokryty warstwą antifog wizjer z Lexanu, , który ma aż 3,2 mm grubości, co ma gwarantować ogromną wytrzymałość. Dobre wrażenie robi także waga kasku – 1200 g – jak na kompozytową skorupę – to, co prawda, nie rekord, ale i tak bardzo dobry wynik.

 

Wentylacja
Na szczęce znajduje się wlot wentylacyjny, zamykany małym przełącznikiem. Kolejne dwa są na górze skorupy i obsługuje się je niewielkimi suwakami. Niestety, czy są zamknięte, czy otwarte – różnicy prawie nie ma (jest to cecha większości kasków). Mimo to nawiew na twarz w M-4R można regulować. Co więcej, zakres regulacji jest ogromny – od takiego, gdzie wiatr jest prawie nieodczuwalny do na prawdę solidnej „wichury”. Jak to możliwe? Wizjery niektórych kasków można rozszczelnić, czyli otworzyć je w specjalnej pozycji, tak żeby powietrze dodatkowo dostawało się do wnętrza kasku. Jednak jest to pozycja zero-jedynkowa – albo wizjer jest całkiem zamknięty, albo delikatnie otwarty, bez możliwości regulacji, czy wizjer ma odstawać od uszczelki 1 mm, czy 1cm. Bell nie posiada typowej pozycji rozszczelniającej, jednak wizjer można dźwignąć tak, żeby między uszczelką a szybą powstała szczelina. Jej rozmiar można dowolnie regulować przymykając lub otwierając wizjer nieco bardziej, regulując tym samym nawiew na twarz w bardzo dużym stopniu. Nie ma tutaj sytuacji, gdzie podnoszony do góry wizjer automatycznie przeskakuje o kilka centymetrów. Nie zdarzało się także, by szyba samoczynnie opadła lub podniosła się pod wpływem wiatru – pozostaje stabilna w takiej pozycji, w jakiej ją zostawiliśmy (chociaż nie gwarantuję, że będzie tak przy każdych prędkościach). Przekłada się to na znakomitą regulację siły nawiewu. Dużo kasków pozwala na lekkie uchylenie szyby, ale raczej nie zdarza się, żeby w ten sposób można było aż tak dobrze regulować nawiew. Poza tym bardzo ważne w tym wszystkim jest to, że wiatr nie wieje wówczas w oczy, co często ma miejsce w innych kaskach i sprawia, że jazda jest uciążliwa. Wentylacja na górze skorupy nie wypada już tak dobrze, ale nigdy nie było mi w tym kasku za gorąco, więc swoje zadanie spełnia. ...za Bella M-4R trzeba zapłacić 1550 zł, co stawia go gdzieś po środku oferty tej firmy...

 

Cisza
Jeszcze niedawno gdyby zapytać się gdzieś o najcichszy kask, to sporo osób wskazałoby Schubertha S1 Pro. Osobiście zacząłem już uważać, że naprawdę ciche kaski nie istnieją. Nawet wspomniany Schuberth, mimo że z szumem radził sobie bardzo dobrze, to z głośnymi wydechami było już gorzej. A jaki jest Bell? Jeszcze cichszy. Powiedziałbym nawet, że o wiele cichszy. Kask ten tłumi bardzo dobrze zarówno szum powietrza, jak i ryk silnika, a niewiele kasków sobie z tym radzi. Jeśli ktoś jeździ na cichym wydechu, to różnice mogą być niewielkie. Im wydechowi dalej do homologacji, tym większy kontrast między poszczególnymi kaskami. Motocykl, na którym jeździłem podczas testów Bella, był naprawdę głośny. Normalnie bez stoperów ciężko byłoby wytrzymać, jednak jeżdżąc w M-4R zupełnie o nich zapomniałem. Pod tym względem więc kask wypada doskonale. Dopóki kaski nie będą miały aktywnego tłumienia, to lepiej już chyba nie będzie.

Strony:

Tagi

Oceń ten materiał:
Bell M4R – drogowy ideał? Kształt skorupy nie jest wydłużony jak w torowych kaskach, M-4R do takich nie należy. To garnek robiony z m...
Bell M4R – drogowy ideał? - fot. 2 Dwa wloty wentylacyjne na górze skorupy obsługuje się niewielkimi suwakami. Niestety, czy są zamknięte, czy...
Bell M4R – drogowy ideał? - fot. 3 Na szczęce znajduje się wlot wentylacyjny, zamykany małym przełącznikiem.
Bell M4R – drogowy ideał? - fot. 4 Kask posiada sporo przetłoczeń nadających mu agresywnego wyglądu.
Bell M4R – drogowy ideał? - fot. 5 Mechanizm mocowania wykonano z metalu i żeby wymienić szybę, potrzebny jest imbus. W efekcie na zmianę trze...
Bell M4R – drogowy ideał? - fot. 6 Wykonana z antyalergicznego materiału wyściółka może być w całości wyciągnięta do prania.
Bell M4R – drogowy ideał? - fot. 7 Wizjer regulowany jest bezstopniowo, dzięki czemu możemy go sobie rozszczelnić tak, jak nam to w danej chwi...
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści