Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze BMW S1000XR vs S1000RR: turystykiem na track day Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

BMW S1000XR vs S1000RR: turystykiem na track day test, opinie i oceny

Kiedy tylko pojawił się na rynku, od razu dostał przydomek „MultistradaKiller”. BMW S1000XR bazujący na potworze z Monachium, modelu S1000RR został okrzyknięty superbike’m do turystyki.

Takie też były i moje pierwsze wrażenia z jazd nowym BMW S1000XR. Niemal od początku po głowie chodziła mi chęć sprawdzenia tego, jak XR sprawdziłby się na torze. W sumie to przecież S1000RR, tylko z nieco dłuższym skokiem zawieszeń i szeroką kierownicą. Czy aby na pewno?

 

Choć fajnie jest o nim myśleć właśnie w ten sposób, to jednak te motocykle dzieli bardzo wiele. Bazują, owszem, na tym samym silniku, ale różnic jest co niemiara. I choć niemal każdy, kto przejedzie się po drodze, nabiera dziwnie dużego dystansu do tego motocykla, to po wjeździe na tor weryfikuje swoje odczucia.

BMW S1000XR jest za szybki?

Jeszcze nigdy nie słyszałem tak wiele razy powtarzanego (absurdalnego?) zarzutu wobec XR-a: „jest za szybki”? Kilka lat temu takie stwierdzenie zdeprecjonowałoby delikwenta w środowisku i odesłało w motocyklowo-towarzyski niebyt. Ale dziś podejście do motocykli jest nieco inne. Co prawda nadal jest wielu takich, dla których idealną prędkością przez miasto jest „minimum 200”, ale jest cała masa takich, którzy cenią sobie wielce zdrowie i życie też, ale dochodzi do tego jeszcze coś. Prawo jazdy.

 

BMW S1000XR jest trochę ofiarą własnego sukcesu. Najpierw BMW Motorrad rozpoczęło niepotrzebną, moim zdaniem, gonitwę za osiągami, podkręcając swego R1200GS do 125 KM (nie znam żadnego właściciela poprzedniego modelu, który kiedykolwiek choćby zająknął się w rozmowie: „wiesz, przydałoby się trochę więcej mocy”), a kiedy uznało, że i to za mało, zbudowało wspomnianego już MulitistradaKillera.

 

Superbike z kuframi, chciałoby się powiedzieć. Dokładnie takie wrażenie robi na każdym, komu było dane się nim przejechać. Udało się tu pogodzić ogień z wodą. Zwarta konstrukcja ma całkiem spore gabaryty i nawet wysocy mogą tu się zmieścić i na dodatek komfortowo i szybko przemieścić się ze sporą ilością bagażu. Zestaw trzech fabrycznych kufrów (za dopłatą) imponuje powierzchnią bagażową i właściwie nie ustępuje nikomu w klasie. Ale czy da się nim pojechać na track day i czerpać przyjemność z jazdy?

 

BMW S1000XR

 

Kiedy nadarzyła się taka okazja, od razu podszedłem do tematu entuzjastycznie. Strzelić ponad pół tysiąca kilometrów na tym samym motocyklu, na którym potem będziemy jeździć po torze. Super sprawa. Z XR-em miałem już pewne doświadczenie i wiedziałem, czego można się po nim spodziewać. To doskonały motocykl, do którego (niestety) przylgnęła łatka, że jest „za szybki”. Dla mnie nie był to żaden argument.

 

Spory zbiornik paliwa (20 l) i przyzwoity zasięg przy wysokiej prędkości (średnie spalanie ok. 8,5 l/100 km) powoduje, że jedzie się nim dość sprawnie. Choć droga do Brna jest prosta jak drut, to na straży przejazdu czuwała oryginalna nawigacja BMW Motorrad produkowana przez Garmina, która nie tylko prowadzi do celu, ale powiększa nam konsolę komputera pokładowego. Większość obsługi możemy robić za pomocą pokrętła na kierownicy. Pół tysiąca kilometrów to tylko dwa tankowania, bardziej potrzebne, aby rozprostować kości, niż zatankować motocykl.

 

Czytaj dalej na następnej stronie>>>

 

Więcej o motocyklach BMW

Tagi

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Redaktor naczelny
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

BMW S1000XR vs S1000RR - test Motogen.pl

7
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści