Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze Aprilia Shiver 900 2018 - test mokrej Włoszki Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Aprilia Shiver 900 2018 - test mokrej Włoszki test, opinie i oceny

Do tej pory udało mi się unikać testowania motocykli w deszczu. Fakt, zdarzało się zmoknąć na sprzęcie, ale 100% testu w deszczu? Tego jeszcze nie było. Jak w tak trudnych warunkach sprawdził się włoski naked – Aprilia Shiver 900?

Motocykle typu naked nie są zaprojektowane do ochrony kierowcy przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, dlatego też nie są najlepszym rozwiązaniem na długą trasę w ulewnym deszczu... Cóż, nie ma co bać się wyzwań. Wskoczyłem w przeciwdeszczowego pajaca, założyłem ochraniacze p-d na buty i rękawiczki, zamknąłem wloty powietrza w kasku i rozsiadłem się wygodnie na mokrym siedzeniu Aprili.

 

 

Pierwsze wrażenia

 

Nie ma drugiej szansy na zrobienie dobrego pierwszego wrażenia i Apka jej nie zmarnowała. Wygodna, szeroka kanapa, podnóżki w idealnym miejscu, nie za szeroka, nie za wąska kierownica, regulowane obie klamki, czytelny kolorowy wyświetlacz (ten sam znajdziemy w RSV4 RR i Tuono 1100) – to wszystko od razu mi przypadło do gustu. Po obudzeniu do życia V-twina robi się jeszcze lepiej. Z dwóch, umieszczonych centralnie i obok siebie, tłumików dobywa się cichy, acz basowy pomruk. Silnik nie trzęsie się zbytnio, jak mają to w zwyczaju włoskie L-twiny konkurencji. Jak na razie jest super, czuję, że polubię się z tym motocyklem. Ach jaka szkoda, że tak leje...

 

 

Zmiany modelowe

 

Aprilia Shiver 900 to model, który światło dzienne ujrzał w 2017 roku. Oczywiście Shiverka to znany od lat motocykl, ale rok temu został gruntownie przebudowany. Włosi poszli w agresywną stylistykę, zmieniając ramę pomocniczą, osłonę baku i tłumiki – to wszystko wpłynęło też na dosyć znaczne obniżenie masy, która teraz wynosi 218 kg. Co najważniejsze Włosi dosyć znacznie zmienili pojemność silnika. W motocyklówce na szczęście nie ma mowy o downsizingu, dlatego też nikogo nie powinien dziwić fakt, że pojemność jednostki napędowej Aprili Shiver spektakularnie wzrosła z 750 do 896 ccm. Nie wpłynęło to jednak na wzrost mocy (paskudna norma Euro 4), ale za to obniżyło obroty (o 250) potrzebne do dokręcenia się do maksymalnych 95 koni generowanych przez twina. Zwróćcie proszę uwagę, że w dynamice nakedów od mocy ważniejszy jest moment obrotowy, a ten wzrósł znacznie, bo z 79 Nm przy 7250 obr/min, do 90 Nm przy 6500 obr/min. To czuć od razu.

 

Dynamika i bezpieczeństwo

 

Po ruszeniu, uśmiech wywołany przez Aprilkę nie schodzi z mojej twarzy. Shiverka prowadzi się bardzo intuicyjnie, wykonuje wszystkie polecenia kierowcy jak wierny pies. Silnik jest niezwykle dynamiczny i robi wrażenie dużo mocniejszego niż jest w rzeczywistości. V-twin Apki dynamicznie oddaje moc i zapewnia wysoki moment już przy niskich obrotach. Shiverka wprost rwie się do agresywnej jazdy, a jest mokro i wciąż leje deszcz. Nie mogę zatem za bardzo poszaleć, więc oddaję się w opiekę najwyższego trybu kontroli trakcji, ale pozostaję na sportowej mapie zapłonu. Będąc na drugim biegu, odkręcam gaz na maksa. Tylne koło nie zrywa przyczepności nawet na ułamek sekundy, a motocykl płynnie przyspiesza. O tym, że przegiąłem z manetką gazu informuje mnie od razu dyskoteka kontrolek, które zapalają się nad wyświetlaczem. Dzięki kontroli trakcji oraz ABSowi (który o dziwo można wyłączyć na poziomie menu, bez uciekania się do trików z bezpiecznikiem) czuję się bezpiecznie w tych ciężkich warunkach pogodowych. Swoją drogą jestem zdziwiony, że Włosi zostawili furtkę tym, którzy nie chcą ABSu. Czyżby rozwiązanie dla wszystkich lubiących niczym nie skrępowane stopale?

 

 

Jeżdżę szybko, ale bezpiecznie!

 

W trakcie nawijania kolejnych kilometrów stwierdzam, że sprzęt ten podoba mi się coraz bardziej... Po przejechaniu ich około 150, zdaję sobie sprawę, że jadę bez strachu prawie normalnie, czyli tak, jak po suchym. To dziwne, bo zawsze mocno zwalniałem na mokrym asfalcie. Aprilia Shiver 900 mimo swojej, rzekłbym nawet agresywnej, dynamiki, daje mi poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny. Niektórzy co prawda lubią bać się swoich motocykli, ale nawet oni w strugach lejącego deszczu, woleliby nie czuć stresu. Elektronika obecna na pokładzie Aprili staje się standardem w konstrukcjach wiodących producentów motocykli, a to na pewno wpłynie na bezpieczeństwo jazdy jednośladami.

 

To wszystko nic nie warte bez...

 

Opon! To one trzymają motocykl na asfalcie, one odpowiadają za jego trakcję, trzymanie w zakręcie i ogólne odczucia z jazdy. Dzięki oponom możliwa jest prawidłowa praca, tak chwalonej przeze mnie, elektroniki. Gdyby nie dobre opony, na nic by się zdały wszystkie cuda. Na szczęście są one! Niezawodne, chwalone we wszystkich testach, doceniane przez użytkowników – Pirelli Angel ST! Jeżeli kupicie ten motocykl i dojeździcie opony, to nie kombinujcie i wybierzcie to, co zaproponował do tego modelu producent, czyli popularne aniołki. Dają radę!

 

 

Więcej o motocyklach Aprilia

Strony:

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Aprilia Shiver 900 podczas Projektu Lato [FOTO]

25
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści